Kosmetyczni ulubieńcy roku + Makeup No Makeup

Witam.
Dziś mam dla Was post pt.: Kosmetyczni ulubieńcy roku + Makeup No Makeup .
O co chodzi. Post z ulubieńcami roku planowałam już od dłuższego czasu. Zwłaszcza, że zaniechałam dodawania ulubieńców miesiąca, a chciałam pokazać Wam produkty które sprawdziły mi się najlepiej i które mnie nie zawiodły. Kosmetyki po które mogłam sięgać w ciemno, gdy miałam tylko kilka minut na wykonanie makijażu.

Ale szczerze, teraz KAŻDY dodaje ulubieńców i mam już sama troche dość tego formatu, szczególnie wchodząc na Youtube.
Już nawet nie włączam tych filmików, zwłaszcza że do większości produktów dostępu nie mam i tylko by trafiały na “polską wishliste”. Czego skutkiem w maju (tak, tym razem pojawimy się w PL wcześniej) znowu bym miała kilka zapisanych kartek z kosmetykami do kupienia.

Dlatego też, aby ten post był nieco ciekawszy w odbiorze postanowiłam dodać do niego zdjęcia mojego makijażu “makeup no makeup”.
A jest to nic innego jak makijaż, który wykonuje na sobie na co dzień, gdy mam na niego max 10-15 minut.
Dodatkowo jest to makijaż, w którym użyłam kosmetyków zawartych w ulubieńcach, więc na temat 😉
Zobaczycie też dzięki niemu, jak wyglądam na co dzień, gdy nie robię makijażu do zdjęć ;p

Kosmetyczni ulubieńcy roku 2018:

Pielęgnacja:

Tutaj będzie zdecydowanie mniej produktów niż przy kolorówce.
Jakoś ciężko było, żeby mnie pielęgnacyjny kosmetyk zachwycił na tyle by tu trafić.
Używałam sporo fajnych ale nie aż tak. Do tego często używam kilku (2-3) na raz na zasadzie na przemian, np. produktów do demakijażu mam kilka i w zależności od potrzeb używam innego każdego dnia. I każdy z nich jest na swój sposób dobry. Ale bez problemu mogłabym je zamienić na inne i nie byłoby mi “przykro”. Dlatego tutaj nie trafiły.

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

1. Super Power Mezo Serum – Bielenda.

O tym serum było swego czasu baaaardzo głośno. Skorzystałam z okazji, że byłam wtedy w PL i sobie kupiłam.
Nie żałuje, sprawdza się świetnie, dzięki niemu nie muszę stosować kremu La Roche Posay, Effaclar Duo. Pięknie trzyma moją cerę w ryzach.
Niestety kończy mi się i trochę się boje ;p Zwłaszcza że kiedyś słyszałam, ze mają go wycofywać. Nie mam zielonego pojęcia czy to prawda i czy to zrobili. Mam nadzieje że nie i w maju kupie sobie drugie opakowanie.
Jedyny minus to pipetka, zaczęła mi wypadać mniej “w połowie opakowania” i teraz sprawia trochę problemu.

2. Hairmilk Ekspresowa odżywka regenerująca – Nivea.

Pierwsza moja odżywka do włosów bez spłukiwania. Do tej pory nie uznawałam zostawiania odżywki na włosach, spłukiwałam nawet te na których pisało ze są bez spłukiwania. Moje włosy baaardzo łatwo obciążyć. Ta odżywka jednak tego nie robi 🙂
Nakładam ją na wilgotne włosy mniej więcej od połowy długości i widzę, że są bardziej “żywe”. A końce mam rozjaśniane więc łatwego życia nie mają. Nawet zaczęły mi się chętniej kręcić same. Co kiedyś było normą, a po rozjaśnianiu im się odechciało ;p
Aha i jest bardzo wydajna, używam od około 4 miesięcy, a zużyłam 1/3 opakowania.

3. Nawilżający balsam do ust – Carmex.

Co Carmex to Carmex. Nawet Blistex, który kupiłam z myślą o zimie nie jest mu równy. A od kiedy odkryłam, że robią go też w sztyfcie i nie trzeba się paciać w słoiczku to jestem mu wierna 🙂 Idealny i niezastąpiony na zimę.

4. Oliwkowy, regenerujący krem pod oczy – Alverde naturschön (marka niemieckiego DM)

Jest to produkt marki na wyłączność w niemieckim DM. Działanie ma podobne do arganowego z Nacomi (który stosuje na noc), jednak duuuużo lepiej sprawdza się pod makijaż niż ten z Nacomi. Przynajmniej u mnie. Nic się nie waży, nie zbiera, a skóra jest pięknie nawilżona. Do tego jest meeega wydajny. Mam go bardzo długo, już nie pamiętam od kiedy, a jeszcze mam ponad pół słoiczka. Pojemność to aż 30 ml.
Jeśli kiedyś będziecie w Niemczech to polecam 😉

Kolorówka:

Podkreśliłam nazwy kosmetyków, które użyłam w prezentowanym poniżej makijażu 😉

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

Makijaż twarzy.

1. Podkład Super Stay 24H Full Coverage Foundation (nr 03) – Maybelline.

W tym momencie jest to mój podkład nr 1. Nie wyobrażam sobie nie mieć go w swojej kosmetyczce. Więcej pisałam o nim w denku, tutaj.

* Zdaje sobie sprawę, że jak na "makeup no makeup" to jest to dość ciężkawy podkład, jednak mi się podoba jego wykończenie.
A przy mojej skórze lżejsze podkłady / kremy bb baaardzo szybko się wyświecają.
Jeśli jednak chce zrobić lżejszy makijaż to wtedy zastępuje go kremem BB z Holika Holika.

2. Liquide Camouflage (005) – Catrice.

O nim również pisałam w denku 😉 Jeden z nielicznych korektorów, które nie wchodzą mi w zmarszczki pod oczami. Odkąd odkryłam, że zrobili jaśniejszy odcień – zawsze go mam w kosmetyczce.
Nie wysusza mi skóry pod oczami, jeśli użyje wcześniej wspomnianego, treściwego kremu pod oczy.
Najlepiej też sobie radzi z kamuflowaniem niedoskonałości.

3. Puder mineralny I feel mint – MIYO.

UWIELBIAM nakładać go pod oczy. Świetnie fiksuje korektor i nie przesusza skóry! Efekt jest bardzo naturalny. Jak do tej pory żaden inny puder nałożony pod oczami nie dał mi tak zdrowego i ładnego efektu. (zazwyczaj nakładam go pędzlem Jessup 222)

Puder ten daje równie piękny efekt nałożony na całą twarz, jednak nie matuje (przynajmniej mojej twarzy) na długo. Już po 2-3 godzinach świecę się jak latarnia ;p Więc zazwyczaj ograniczam jego używanie do okolic oczu.
Myślę, że do całej twarzy może się świetnie sprawdzić posiadaczkom cer suchych.

4. Long wear finishing powder – Golden Rose.

I też było o nim w denku 🙂 Używam kolejne opakowanie, świetny puder dla cer mieszanych i mieszanych w kierunku tłustych.
Fajnie się sprawdza także do “bakingu” (ja “wypiekam” nim okolice ust i nosa)

5. Conceal & Define (C1) – Makeup Revolution.

Kiedyś używałam go pod oczy, jednak z czasem miałam coraz większy problem z przesuszoną skórą. Dlatego zaczęłam szukać innego i wróciłam do Catrice.
Jednak ten korektor jest wg mnie cudowny do odcinania cut crease. Dodatkowo bardzo długo trzyma mi się makijaż z odcięciem właśnie przez ten korektor.
Też już mam któreś z rzędu opakowanie i na pewno kupię następne. Widziałam że zrobili większe opakowania 😀

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

6. Bronzer do twarzy Nr 1 SWEET COFFEE z serii I choose what I want – WIBO.

Bardzo fajny bronzer do konturowania przy dziennych makijażach. Chłodny odcień, ładnie się rozprowadza.
Nie jest to jakiś hicior ale zdecydowanie najczęściej po niego sięgałam w 2018 roku.

7. Rozświetlacz Perfect face all-over illuminator – P2.

Piękny, subtelny rozświetlacz do makijażu dziennego. Nie zrobicie nim tafli, ale także nie zrobicie sobie nim krzywdy 😉
Idealny do takich makijażu No makeup oraz dla osób, które jeszcze boją się używać rozświetlaczy. Ma także piękny kolor.
Nie wymieniłam żadnego robiącego efekt wow, gdyż prawie każdy nakładany na mokro daje rade 😉


Makijaż oczu.

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

8. Multi liner – Makeup Revolution.

Po tę czarną kredkę do oczu sięgałam najczęściej spośród wszystkich moich czarnych kredek 🙂 Bardzo łatwo się nimi maluje, nawet gdy nas poniesie fantazja 😉
Tych co śledzą mojego inst – malowałam nim wilka podczas ostatniej charakteryzacji 😉

9. Volumix Fiberlast – Eveline Cosmetics.

Jak ja żałuje że nie mogę go sobie kupić o tak. 😉 Jak będę w PL na pewno zrobię zapas. Ten co mam już mi się kończy, a raczej już dawno by się skończył gdybym nie dodałam do niego Duraline. Ten tusz jest genialny. Co prawda na samym początku miałam z nim problem, bo o ile jedno oko malował ładnie, o tyle przy drugim zawsze miałam posklejane rzęsy. Nie wiem o co chodziło, ale po około 2 tygodniach mu przeszło i sie w nim zakochałam totalnie. Pogrubia, wydłuża, a ja mam naprawdę baaaardzo liche rzęsy.

10. Lasting Drama gel eyeliner – Maybelline.

Długo mi zeszło, żeby się przekonać i spróbować żelowych linerów. Spróbowałam tego i przepadłam. Genialny, już praktycznie rzadko kiedy sięgam po “zwykłe” (jeśli chodzi o czarne) linery. Cudowny. I o dziwo bardzo dobrze mi się maluje załączonym do niego pędzelkiem 😉

11. Color tattoo 24 hr (40 toupe) – Maybelline.

To jest mój hit i must have jeśli chodzi o malowanie brwi. Szybko, sprawnie i na temat. Kolor świetny, makijaż trwały, efekt ładny.
Swoje opakowanie mam już milion lat i końcówkę którą mam muszę delikatnie rozcieńczać Duraline. Swoją drogą także bardzo wydajny produkt.
Muszę kupić nowe opakowanie 🙂


Palety cieni / cienie pojedyncze.

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

12. Five pionts (nr 11) – MIYO.

Ta paletka jest moim ulubieńcem szczególnie za beżowy cień. Genialny, bardzo napigmentowany i jasny. Bardzo często używam go do poprawek w makijażu oka, np do wyrównania linii cieni na dolnej powiece, czy ujarzmienia zewnętrznego kącika, gdy z nim przesadzę ;p

13. Soul Blooming – Nabla Cosmetics.

Gdy – tutaj – pisałam o tej palecie miałam z nią taką “love/hate relationship”. Nie sądziłam wtedy, że będę aż tak często po nią sięgać.
Uwielbiam ten ciemny brąz. Podobnie odcień “philosophy” jest jednym z cudowniejszych jakie widziałam błyszczących cieni. Chłodne odcienie tej palety bardzo do mnie przemawiają 😉 No i jak się już do niej przyzwyczaiłam to nie sprawiałam mi takich problemów jak na początku.

14. i-Divine ultra mattes V2 – Sleek.

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

A że w ulubieńcach roku pojawi się paletka Sleek to już w ogóle bym nie powiedziała. A jednak. Trafiła tutaj, gdyż naprawdę bardzo często do niej sięgałam w 2018 roku. Ma bardzo fajne kolory, gdy brakowało mi głębokiej zieleni czy morskiego albo granatu czy filetu lub szarości – sięgałam po nią. Czerń też nie raz się przydała, choć rewelacyjna nie jest. A co ciekawe, te cienie prawie wcale mi się nie osypują.

15. Melted chrome eyeschadow – Essence Cosmetics.

Pisałam o nich tutaj. Są genialne, nic więcej mówić nie trzeba. Mój ulubiony to nr 02.


Makijaż ust.

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

16. Soft & Matte Creamy LipColor nr 101. – Golden Rose

Nie spodziewałam się że AŻ TAK polubię ten kolor! A płynne pomadki Golden Rose w wersji Soft dużo bardziej polubiłam niż te długotrwałe. Komfort noszenia jest cudowny.
Więcej o nich tutaj, znajdziecie tam też zdjęcie, gdzie mam tą pomadkę na ustach 😉

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

17. Mój naj naj ulubiony kolor na ustach w tym roku to połączenie dwóch pomadek:
NYX Lingerie – 02 Embellishment oraz HEAN płynna matowa pomadka LUXURY – 02 Tiramisu.

Mieszam mniej więcej 1:1 i kocham odcień, który wychodzi z tego połączenia. A komfort noszenia i trwałość są bardzo dobre.


Makeup No Makeup:

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

takitammotyl, kosmetyczni ulubieńcy roku, makeup no makeup, kosmetyki

    • Tak, te zdjęcia dowodzą że naprawdę jestem bladziochem ;p

      No…. jestem taka blada, że moja skóra jest prześwietlana z automatu ;p

      ! Dlatego też, gdy robię zdjęcia makijażu (i wiem że nie będę musiała tak wychodzić na ulice ;p) zazwyczaj z premedytacją używać DLA SIEBIE za ciemnego podkładu (przeciągając go na szyje i dekolt) oraz przesadzam z bronzerem 😉
      Na zdjęciach wyglądam “zdrowiej” a na żywo… jakbym przesadziłam ;p
      Taka mała tajemnica bladolicej 😉

  • trochę tego jest… mam rozświetlacz P2, i na pewno skuszę się na puder GR… makijaż super 🙂

    • takitammotyl

      Dziękuje kochana 😉 A puder polecam 🙂

  • Ciągle zapominam o zakupie tego pudru miętowego 😉

    • takitammotyl

      Pod oczy jest świetny, przynajmniej dla mnie, więc polecam 🙂

  • Emilia J.M.

    Lubię ten krem oliwkowy pod oczy,korektor w odcieniu 005 również posiadam i jest idealny dla mojej jasnej cery a na rozświetlacz z p2 mam ochotę 🙂 Makijaż bardzo mi się podoba !
    Pozdrawiam

    • takitammotyl

      Super że zrobili jaśniejszy odcień tego korektora 🙂
      A rozświetlacz z P2 jest bardzo subtelny ale piękny 😉

  • Serum bielenda to mój wielki hit, do którego zawsze wracam! Nie chcę słyszeć nawet o jego wycofaniu, bo nie wiem co wtedy zrobię 😀 Carmex się u mnie nie sprawdza. Za to puder Miya bardzo polubiłam i nakładam go na całą twarz, u mnie bardzo dobrze matuje. Przynajmniej w tych zimniejszych nieco miesiącach 🙂 Korektor catrice pojawił się u mnie także w ulubieńcach roku, ale w sumie trochę się mi znudził i mam ochotę na coś innego. Tusze Eveline miałam w kilku wersjach i zawsze się dobrze sprawdzały, ale tej wersji nie znam. Na pewno ją wypróbuję, bo ma ciekawą szczoteczkę 🙂