M.O.T.D * Lime Cut Crease *

Witam 😉 Dzisiaj mam dla Was propozycję make-upu “Lime Cut Crease” czyli makijażu wieczorowego, pasującego na imprezę 😉
Oczywiście ja w nim poszłam do przedszkola po dziecko 😉 Ale ja to ja ;p

Główną rolę w tym makijażu gra tytułowe “Lime” czyli cień do powiek “976 Lime” marki Hean. Pokazywałam Wam go tutaj.

takitammotyl, swatch cień do powiek hean lime

HEAN, cien do powiek 976 Lime
HEAN, 976 Lime

Jeśli chodzi o samo “cut crease” to jest to moje pierwsze “odcięcie” do którego postanowiłam użyć korektora. Ogólnie, ja się dopiero uczę i poszukuję sposobu na najtrwalsze wykonanie danej techniki. To było moje pierwsze podejście i użyłam do tego chyba najgęstszego korektora jaki posiadam, czyli Catrice Camouflage Cream (010 ivory).

Czy był to dobry wybór?

Sama nie wiem, chyba nie. Ale zależy dla kogo. Może się super sprawdzić osobom, które nie mają problematycznych oczu 😉 Czyli, nie łzawią, nie są wrażliwe, nie są potliwe i powieka też nie opada zbytnio. Takie osoby mogą być z niego, w tej funkcji bardzo zadowolone.

Jednak ja, jak już pewnie wiecie bo ciągle to powtarzam 😉 Mam problematyczne oczy. Lekko opadają mi powieki, są dość potliwe, a do tego często mi oczy łzawią, zwłaszcza jeśli wychodzę na dwór.

W tym przypadku jedno oko mi się zbuntowało i łzawiło bardzo długo.

Dlatego jedno oko, to które było “grzeczne” oceniam bardzo dobrze, tam cień się ładnie utrzymał przez kilka (około 6) godzin.
Wszystko było na swoim miejscu, nic się nie zrolowało, wyglądało bardzo dobrze.

Natomiast drugie oko… no niestety, przez to łzawienie musiałam je kilka razy poprawiać, w trakcie robinia zdjęć musiałam dwa razy w wewnętrznym kąciku – na tym jednym oku – dokładać cień. Nie wyglądało to zbyt estetycznie, a jak musiałam wyjść z domu to dokonałam ostatniej poprawki (dodałam i kamuflaż, bo się kompletnie starł i cień) i dosłownie modliłam się po drodze żeby “to jakoś wyglądało”.
No bo wiecie, że przychodzi matka po dziecko wymalowana, w dziwnym makijażu ale dobrze zrobionym to jeszcze ujdzie. Gorzej jak przychodzi rozmazana, albo z “dziurami” na powiekach 😀
Oczywiście się ponownie popsuło, ale już nie mocno. Do tego na tym “gorszym” oku, lekko mi się zrolował makijaż na zgięciu powieki.

Także jak widzicie zależy jakie macie oczy, i czy są wrażliwe.
Ja raczej do tej techniki już nie użyje Kamuflażu z Catrice. Będę szukać dalej 😉

Co do samego cienia –

bardzo mi się podoba, pigmentacja jest dobra, kolor wyrazisty, fajnie się blendował. Na pewno w przyszłości kupię inne kolory.

Na stronie HEAN można kupić go w wersji Mono, w osobnym plastikowym słoiczku za 9,99zł lub jako pojedynczy wkład za 7,99zł
Ja zapłaciłam za niego ciut więcej (około 3 euro), bo zamawiałam na niemieckiej stronie. Do tego zamówiłam źle, tzn chciałam pojedynczy wkład, by włożyć go do paletki. Niestety nazwa mono mnie zmyliłam (a nie było zdjęcia w pojemniczku) i zamówiłam taki w słoiczku, a wyciągnięcie go z niego kosztowało mnie skruszeniem cienia (który czeka cierpliwie aż go naprawię).
Także miejcie na uwadze w jakiej formie zamawiacie 😉

Pełna lista produktów, które użyłam do tego makijażu:

* twarz:
Golden Rose Baza pod makijaż – Make-up Primer Mattifying & Pore Minimising,
Essence podkład Camouflage 2in1 Make-up & Concealer (10 Ivory Beige) + NYX Pro Fundation Mixer (white)
It’ Skin Babyface soft bright eye stick,
Rival de Loop Young Banana Powder,
Paese puder ryżowy,

* Konturowanie oraz rozświetlacz:
kontur: NYX WONDER STICK (w kolorze light) /tylko ciemna część/,
HEAN Compact Powder Bronzing (505),
rozświetlacz: Lovely GOLD higlighter,

* Brwi:
Etude Hause Drawing Eye Brow (04),

* Oczy:
Catrice Prime and fine Eyeshadow Base (010),
Cienie do powiek: z palety “The Magic” marki Juvia’s Place (Kesi, Zakiya, Nana, Boronu),
NYX ciemny matowy brąz z paletki Lingerie,
Nabla Extravirgin oraz HEAN 976 Lime,
Catrice Camouflage Cream (010),
Rimmel Glam’eyes professional liquid liner – czarny eyeliner ,
Essence Get Big! Lashes Volume Curl mascara – czarny tusz do rzęs

* Usta:
Smashbox Always on liquid lipstick „driver’s seat”

lime cut crease, takitammotyl, makijaż oczu, blogerka beauty

A oto reszta zdjęć makijażu “Lime Cut Crease”:

lime cut crease, takitammotyl, makijaż, blogerka beauty

lime cut crease, takitammotyl, makijaż, blogerka beauty

lime cut crease, takitammotyl, makijaż, blogerka beauty

lime cut crease, takitammotyl, makijaż, blogerka beauty

lime cut crease, takitammotyl, makijaż, blogerka beauty

  • Fajny sposób na zieleń 🙂

    • takitammotyl

      Dzięki, też mi się podoba 😉

  • Ta zieleń bardzo ładnie komponuje Ci się z tęczówką, szkoda tylko, że tak oczy Ci łzawią od tego cienia. Rozumiem temat, bo i mi się to czasem zdarza…

    • takitammotyl

      Bardzo dziękuje, też mi się ten efekt podoba 😉
      Co do oczu to w tym przypadku łzawiło mi tylko jedno, więc szczęście w nieszczęściu mogłam porównać jak sytuacja wygląda przy łzawiącym i “grzecznym” oku 😉
      I na szczęście nie mam tak za każdym razem, zależy od dnia.
      Nawet biorę specjalne tabletki przypisane przez okulistkę… bo nie jest to alergia.
      A możliwe że taka po prostu moja natura…. eh 🙂