Makijaż na Halloween – wyszłam z obrazu?

Witam 🙂 Dziś kolejna propozycja z serii Makijaż na Halloween.
I tym razem, podobnie jak w poprzednim poście jest to makijaż bardzo inspirowany.

Ale zacznę może od początku. Kojarzycie może piosenkę
Gotye „Somebody That I Used To Know”?
Piosenka ma już jakieś 6 lat i samo wykonanie zostało wg mnie pobite coverem
Walk off the Earth (link dla zainteresowanych)

Chodzi mi jednak o to, w jaki sposób został wykonany teledysk. Jako że mam artystyczną duszę, to gdy pierwszy raz zobaczyłam teledysk Gotye, to zaniemówiłam. Oglądałam z zaciekawieniem i nie mogłam wyjść z podziwu.

Natomiast gdy zobaczyłam cykl prac „2D or not 2D” artystki Valeriya Kutsan
to oniemiałam po raz kolejny, i to w podobny sposób. Od razu przypomniał mi się teledysk Gotye.

Postanowiłam więc połączyć oba te obrazy w jeden.
I w efekcie stworzyłam coś co właśnie Wam prezentuje dzisiaj.

Link do zdjęcia (ostatnie zdjęcie w pierwszym rzędzie), którym się mocno zainspirowałam autorstwa fotografa Alexandra Khokhlawa, artystki makijażu Valery Kutsana oraz specjalistki od retuszowania obrazu Veroniki Ershova.

Zachęcam Was bardzo gorąco do obejrzenia zarówno teledysku (o ile jeszcze go nie znacie) jak i prac Kutsan.

A teraz moja interpretacja:

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

takitammotyl, inspired by valeriya kutsan 2D, art make up

Jeśli chodzi o użyte kosmetyki to mam na sobie (niemalże) TYLKO i wyłącznie farby do twarzy i ciała IMAGIC PROfessional cosmetics.
Jest to chiński kosmetyk. Jest to także podróbka farb do twrarzy i ciała "FLASH COLOR" marki Make up Forever. Dlatego też nie będę ich polecać, gdyż nigdy nie wiadomo jak nasza skóra zareaguje na chińskie kosmetyki, tak samo jak nie wiadomo czy ktokolwiek je testuje przed wypuszczeniem na rynek.
Ja chciałam kupić tą paletkę oryginalną od MUF ale gdy zobaczyłam że kosztują około 100 euro... zaryzykowałam i kupiłam wersję chińską (za 10 euro).

Dodam, że farby te (zarówno oryginalne jak i podróbki) łączą się ze sobą jak normalne farby (można mieszać i stworzyć jaki kolor chcemy), a do tego są na bazie olejowej więc można z nich stworzyć sobie podkład do twarzy odpowiadający kolorowi naszej skóry.
Więc np do takich celów, czyli do noszenia tego kosmetyku na co dzień zdecydowanie polecam oryginał (niekoniecznie przy tłustej cerze) i zdecydowanie ODRADZAM zakup podróbki. Jeśli jednak chciałybyście mieć paletę z farbami do ciała, która dawałaby Wam nieograniczoną gamę kolorystyczną, a jednocześnie macie zamiar używać jej sporadycznie np właśnie na Halloween, to może podróbka jest jakimś rozwiązaniem.

Przypomnę tylko że są to farby na bazie olejowej
, więc na powiekach musiałam je zagruntować cieniami. Ponadto przy demakijażu konieczne jest użycie olejów. Przy użyciu jedynie zwykłych środków do demakijażu możecie mieć wielki problem. Ewentualnie pomóc (np na dekolcie) może szare mydło.

UTB8nxfkcJoSdeJk43Owq6ya4XXa3 - Makijaż na Halloween - wyszłam z obrazu?

  • Wow! Robi wrażenie 🙂 Bardzo fajnie wygląda 🙂

    • takitammotyl

      Bardzo dziękuje, nie ukrywam że się przy tym namęczyłam 😉

  • Zmycie tego makijażu musiało zająć wieki, ale było warto – efekt jest niesamowity! Przez Ciebie nabieram ochoty na małe makijażowe eksperymenty!

    • takitammotyl

      Naprawdę bardzo dziękuje! To chyba największe pochlebstwo dla mnie, że kogoś zainspirowałam do tworzenia 😉 Super, dziękuje 😉 I mam nadzieje że jak już dokonasz eksperymentów to je pokażesz, bardzo jestem ciekawa efektu 🙂

      p.s. przy zwykłych demakijażowych produktach na pewno by zmywanie zajęło wieki
      (wiem co mówię, przy „beauty alien” z rozpędu chwyciłam za żel z aktywnym węglem i… bardzo szybko zorientowałam się że przecież trzeba sięgnąć po coś innego 😉 ),
      ale waciki obficie nasączone olejkami na twarz + (dwa podejścia –> ) szare mydło na dekolt i szyję dały radę i stosunkowo szybko mi poszło.

  • Mru

    rewelacja, nie mogę się napatrzeć <3

    • takitammotyl

      Bardzo, bardzo dziękuję 🙂

  • Efekt piękny, ale… współczuję zmywania tego makijażu! 🙂

    • takitammotyl

      Haha dziękuje 🙂 Ja byłam przerażona zmywaniem bo miałam mało czasu (musiałam zmyć, zrobić nowy „normalny” makijaż i iść do przedszkola po córke) ale nie było tak źle.
      Treściwie nasączone olejkami waciki bezproblemowo zmyły twarz (choć było ich sporo w użyciu) a dekolt i szyja załatwiły dwa podejścia z szarym mydłem (ja miałam akurat takie wzbogacone sokiem cytrynowym, przywiezione z Włoch, ale wydaje mi się że zwykle też dałyby rade)

  • Super ci to wyszło już to pisałam do ciebie na Instagramie, umiesz się poświęcić aby stworzyć coś naprawdę fajnego 🙂

    • takitammotyl

      Czego się nie robi dla sztuki 😉 Haha. A tak na serio to po prostu taką mam naturę, lubie kombinować.
      Poza tym ewentualne problemy stosunkowo szybko zniknął, a zdjęcia zostaną już na zawsze 😉

  • Margot

    Rewelacja !!! Co za pomysł !!! Jesteś niewiarygodnie utalentowana :)))) Kisses – Margot :)))

    • takitammotyl

      Dziękuje, choć pomysł nie mój. Ale fajnie było się sprawdzić w taki sposób 🙂