Paleta Soul Blooming marki Nabla Cosmetics – jest miłość?

Witam 😉 Dziś porozmawiamy sobie na temat palety cieni do powiek Soul Blooming marki Nabla Cosmetics.

Na temat cieni do powiek marki Nabla pisałam niedawno (tutaj) i jak mogliście przeczytać, jestem z nich zadowolona. Jednak nie dość, że były to cienie pojedyncze, to jeszcze same błyskotki. Jak zatem sprawdzają mi się cienie z palety Soul Blooming? O tym za chwilę 😉

Na wstępie może “formalności” czyli opis, cena, dostępność, gramatura, opakowane, zawartość i swatche.

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki

Opis (ze strony Cocolita.pl):
    NABLA Soul Blooming Eyeshadow Palette Paleta Cieni do Powiek – Niesamowita i wyjątkowa paleta cieni do powiek, która skradnie niejedno serce!
    Cienie do powiek posiadają obłędnie wysoki stopień pigmentacji, który zachwyci każdego. W palecie znajdziemy aż 12 cieni w niezwykłej, wiosennej, romantycznej kolorystyce.
    Soul Blooming to takie mistyczne odcienie jak szampan, lawenda, róż, fiolet – kolory zachodzącego słońca.
    Niezwykłe wnętrze palety wspaniale współgra z przepięknym, kwiatowym opakowaniem, które dodatkowo zawiera poręczne lusterko.
    Nazwy cieni w paletce to; Honey Drip, Gea, Chamomile, Bolero, Middle Karma, Garden Gate, Climbing Rose, Garcon, Anemone, Flowery, Philosophy, Caravaggio.

    Waga: 11,6g
    Przydatność: 18mcy od otwarcia
    Crueltyfree and Vegan – Made in Italy

Cena ok 160 zł
Dostępna w większości drogerii internetowych (np. Cocolita.pl czy Mintishop.pl)

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki

Opakowanie nie dość, że jest piękne to jeszcze bardzo solidnie wykonane. W tej kwestii nie ma się do czego przyczepić. Paleta posiada lusterko, a także możliwość wywinięcia “klapki” całkowicie w drugą stronę. Kwiaty na opakowaniu, jak cała jego kolorystyka świetnie współgra z kolorami cieni jakie znajdujemy w środku.

A w środku mamy do dyspozycji 12 cieni w tym 6 matów, i 6 błyskotek. Wśród tych błyskotek znajduje się jeden cień (pierwszy) Honey Drip, który jest bardzo specyficzny i mało kto będzie umiał sobie z nim poradzić.
Maty są przyjemne w dotyku, niemalże maślane, co nie zmienia faktu że jednak trochę się sypią. Po pierwszym użyciu paletka już nie wygląda zbyt elegancko.
Błyszczące cienie (oprócz tego pierwszego) dają ładny efekt nawet bez używania specjalnych glitter primerów, a najlepiej wyglądają nałożone zwilżonym pędzelkiem, bądź palcem. Jeśli chodzi o ten specyficzny, pierwszy cień to w zasadzie tylko i wyłącznie polecam nakładanie palcem. Cień ten kompletnie nie chce współpracować z pędzlami.
Wszystkie cienie są niesamowicie dobrze napigmentowane i dobrej jakości.
Kolorystyka idzie w parze z nazwą – świeża, wiosenna, kwitnąca. Fajna odskocznia od ciepłych ceglastych, ognistych palet.

Swatche:

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, swatche

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, swatche

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, fingerswatch

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki

Jak widzicie, przy “swatchowaniu” cienie powalają na kolana.
Podczas właśnie tego “swatchowania” (znacie na to dobre polskie słowo?) największe wrażenie wywarł na mnie ostatni rząd, czyli te cienie które widzicie na zdjęciu powyżej. Czy na powiekach zachwycają równie mocno?

Już piszę po kolei jakie mam odczucia w związku z każdym cieniem w tej palecie.

HONEY DRIP – Najtrudniejszy cień w palecie. W opakowaniu wydaje się być piękną białą błyskotką. I przyznam że na taki cień liczyłam decydując się na tą paletę. Nic bardziej mylnego, gdy zaczynamy prace z tym cieniem zamienia się on w kolor złoty. Takie jasne miodowe złoto. W dodatku wygląda jakby miał przezroczystą podstawę dlatego próbowałam go użyć jak toper. Jednak nie wyglądało to ładnie. W dodatku cień kompletnie nie trzyma się pędzla. Jedyny na niego sposób to nakładanie go palcem. Przyznam że go nie lubię. Ale może jeszcze znajdę dla niego zastosowanie 😉

GEA – matowy cień, ciężki do określenia kolor. Coś jak zgaszona brzoskwinia idąca w stronę brązu 😉 Fajny w dotyku, miękki cień. Nadaje się na kolor przejściowy.

CHAMOMILE – cielisty mat, jednak dla mnie troszkę za ciemny. Dla osób które nie są blade będzie dobry jako cień bazowy albo pod łuk brwiowy.

BOLERO – najbardziej różowawy mat w palecie. Fajnie zgaszony. Przyjemny w dotyku.

MIDDLE KARMA – taki średni brąz. Bardzo przydatny kolor, odkąd zaczęłam używać brązów – lubię sięgać po taki do załamania powieki. Fajne też się nada jako cień na całą powiekę połączony z niebieskim rozświetlaczem w kącikach oczu.

GARDEN GATE – duochromowy, perłowy cień. Jest to cień chyba najbardziej przykuwający uwagę gdy patrzymy na całą paletkę. Dużo osób porównuje go do cienia Alchemy, jednak ten cień nie ma aż takiej głębi (poniżej pokaże wam zestawienie tych dwóch cieni). Ten kolor mieni się na delikatne odcienie fioletu i turkusu. Pomimo że jest bardzo ładny i na pewno jeszcze nie raz go użyję, to muszę przyznać, że spodziewałam się większego WOW.

CLIMBING ROSE – opalizująca perła, taki rose gold. Bardzo przyjemny w pracy cień.

GARCON – kolejna perła, tym razem w wersji ciemnego brązu. Najmniej używany przeze mnie cień, ale dlatego że ja po takie rzadko sięgam.

ANEMONE – również perła, bardzo specyficzny, chłodny kolor na pograniczu granatu i ciemnego fioletu. Przyznam że ten cień mnie zawiódł. Po swatchowaniu byłam w nim zakochana, jednak podczas wykonywania makijażu, a podchodziłam do niego trzy razy – no nie tego się spodziewałam. Ciężko uzyskać tak mocny efekt jak w opakowaniu, trzeba go trochę podokładać. Dużo lepiej sprawdza się nakładany na ciemną bazę. Wtedy możemy uzyskać naprawdę fajny efekt.

FLOWERY – Ten cień jest boski. matowy, zimny zgaszony fioletowy błękit. Jest tak oryginalny i niespotykany, że ciężko przejść obok niego obojętnie. Świetnie się z nim pracuje, dodatkowo cień pięknie robi efekt blura i praktycznie sam tworzy mgiełkę koloru na powiece, czy to górnej czy dolnej. To jeden z moich ulubionych w tej palecie.

PHILOSOPHY – opalizująca perła z drobinkami. Drugi mój ulubiony cień w tej palecie. Jest to bardzo zakasujący cień, gdyż w opakowaniu wydaje się być różową, cukierkową błyskotką, jednak po nałożeniu ten róż w większej części ginie, a pojawia się turkusowo niebieski blask.

CARAVAGGIO – ciemny, matowy brąz. Nazwa trafiona w punkt. Bardzo mocno napigmentowany cień, trzeba z nim uważać. Fajna opcja dla osób, które chcą przyciemnić makijaż (np zewnętrzne kąciki) a nie chcą sięgać po czarny cień.

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, swatche, alchemy

Podsumowując.

Jest to paleta bardzo dobrej jakości. Zarówno samo opakowanie jak i jego zawartość.
Jeśli chodzi o cienie błyszczące – posiada wyjątki, cienie które mogłyby być lepsze. Trochę nad tym ubolewam.
Jeśli chodzi o maty bardzo dobra jakość. Chyba nawet bym powiedziała, że taka wyższa/najwyższa (?) półka. Co jednak niekoniecznie jest 100% plusem, gdyż pigmentacja jest na takim poziomie, że można zrobić sobie krzywdę. Zdecydowanie trzeba się nauczyć pracy z tymi cieniami.

Ja nie jestem wizażystką, nie mam zaplecza kursów, szkoleń itd. Jestem samoukiem. Nie uważam żebym malowała jakoś wybitnie, jednak coś tam umiem. A przynajmniej tak myślałam dopóki nie zaczęłam pracować z tą paletą. Szczerze, mam opory by po nią sięgać. Jak jej używam, zwłaszcza matów to mam wrażenie że zapomniała wszystko co umiałam. Jestem jak dziecko we mgle. Długo mi zajmuje wykonanie nią makijażu.
Nie zrozumcie mnie źle, bo cienie są naprawdę dobrej jakości, mam wrażenie że to ja umiem za mało żeby dać rade z tą paletą. Chyba dlatego że pigmentacja matów jest największą z jaką miałam do tej pory do czynienia. Powiedziałabym nawet, że jest większa niż w cieniach Juvia’s Place. Które swoją drogą uwielbiam i praca z nimi jest bajecznie prosta.

Przyznam szczerze, że trudno jest mi pisać o tej palecie, zwłaszcza że trafiałam na same pozytywne opinie na jej temat. Ba! czytałam, że jednym z plusów jest łatwa praca z nią…
Chyba po prostu przerosła mnie jakość tej palety ;p
Jeśli czujecie się pewnie w makijażu – mogę ją polecić.
Natomiast jeśli zaczynacie swoją przygodę z makijażem to nie jestem pewna czy powinnam ją polecać.

Czy gdyby cofnąć czas bym się na nią zdecydowała? Myślę że tak, bo jestem paleto-maniaczką ;p a ta ma kilka bardzo oryginalnych cieni. Jednak dalej nie wiem co o niej myśleć. Wiem jedno - wielką miłością do niej nie zapałałam.

A oto makijaże oczu, wykonane tylko i wyłącznie za pomocą cieni z palety Soul Blooming :

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, makijaż oka

A to makijaże oczu, do których m.in. użyłam tej palety:

Przy tym środkowym makijażu niebieski cień nie dał rady i musiała się posiłkować pięknym cieniem “two pieces” marki ColourPop

takitammotyl, Nabla Soul Blooming, paleta cieni do powiek, kosmetyki, makijaż oka

  • Bardzo fajna paletka, no i makijaż piękny 🙂

    • takitammotyl

      🙂 🙂 🙂

  • Pięknie łączysz te odcienie 🙂

    • takitammotyl

      Bardzo mi miło 🙂

  • Patrząc na makijaże nie widać, żebyś miała najmniejsze problemy z oswojeniem tej palety 🙂 Zgadzam się z Tobą, że czasami zbyt mocna pigmentacja może powodować sporo problemów.

    • takitammotyl

      Dokładnie tak 😉
      I miło mi że nie widać. Niestety/na szczęście (co kto woli ;p) na zdjęciach nie widać ile czasu wymagał makijaż.

  • Wooow! Co za cienie i odcienie! Cudowne kolory!
    Makijaże obłędne! Aż trudno uwierzyć, żebyś miała z paletą jakiekolwiek problemy <3

    • takitammotyl

      Bardzo mi miło 🙂 Kolory naprawde ładne 😉

  • To prawda, że się sypią… Ale poza tym jest to jedna z lepszych paletek, jakie miałam przyjemność używać 💕 bardzo lubię te nieoczywiste kolory, cudowny jest „garden gate”, który tak jak piszesz – przypomina troszeczkę „alchemy”. Cudownie się ze sobą łączą i ich pigmentacja jest bez zarzutu.

    • takitammotyl

      Pigmentacja (matów) jest faktycznie powalająca 😉

  • Ta wersja akurat mnie nie kusi.

    • takitammotyl

      Ja właśnie tą wybrałam bo jest “inna” 😉 Ale nie każdemu może przypaść do gustu.

  • Przepiękny makijaż. A co do paletki to przyznam, że kolory są obłędne. 🙂 Najbardziej spodobał mi się ANEMONE. Nigdy nie miałam na sobie tak mocnego makijażu, ale patrząc na ten odcień mam parę pomysłów w głowie. 🙂

    • takitammotyl

      Dziękuje 😉
      Właśnie mnie też urzekł kolor Anemone, jednak w pracy trochę zawodzi.

  • karolina

    Kolrystyka paletki interesujaca- makijaż obłęd xx

    • takitammotyl

      Dziękuje 🙂

  • Cudowna paleta, tyle fantastycznych kolorów! Nie miałam wątpliwości, że wyczarujesz dzięki niej magiczny makijaż! 🙂

    • takitammotyl

      Bardzo mi miło 😉

  • Ta paleta jest cudna 😉 A Twój makijaż jeszcze piękniejszy 😉

    • takitammotyl

      Naprawdę bardzo mi miło 🙂 🙂

  • Ale śliczna paletka, i z zewnątrz i w środku, bardzo moje kolory. A te makijaże magiczne! 🙂

    • takitammotyl

      Paleta potrafi urzec 😉
      I dziękuje 😉

  • Paletka przepiękna a makijaże bajeczne >3

    • takitammotyl

      Dziękuje 🙂

  • Jestem w trakcie testów siostrzanej palety “Dreamy” i mam podobne odczucia. Maty są aż za bardzo napigmentowane – dobre dla wizażystów chyba, ale dla takich kobiet jak my są trudne w użyciu, też mam czasami problem z ich używaniem i zwątpiłam w swoje umiejętności.
    Też kilka błyszczących cieni w “Dreamy” mogłoby być lepsze, np. fiolety rozcierają się do brązu :((( dla mnie to mega rozczarowanie, liczyłam na więcej koloru, ale na powiece widać głównie te brązy.
    Totalnie podpisuję się pod Twoimi odczuciami – nie wiem, czy bym ponownie kupiła “Dreamy”, bo jest trudna w użyciu i niektóre cienie są rozczarowujące, ale z drugiej strony – jest taka piękna, a parę cieni jest naprawdę wyjątkowych! Za jakiś tydzień-dwa powinnam mieć już gotową recenję.
    Heh, cienie Nabla mają swoje wady. Ale mimo to szalenie mnie kusi “Soul Blooming”, ma w sobie coś magicznego!!