Podkład w kropelkach – Revolution PRO – Foundation Drops – moja opinia

Witam 😉 Dziś mam dla Was recenzje – moją opinię na temat podkładu: Revolution PRO – Foundation Drops .

Na wstępie podam Wam kilka informacji ogólnych jak cena, pojemność czy opis producenta plus swatch.
Później moją opinię na temat Revolution PRO – Foundation Drops rozłożoną na różne aspekty.
Na końcu natomiast pokaże Wam zdjęcia jak podkład wyglądał na skórze zaraz po nałożeniu i po 10 godzinach noszenia.
Zapraszam 😉


 

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach

    Revolution PRO – Foundation Drops – Create a silky, breathable base with Revolution PRO Foundation Drops.

    In 18 skin-true shades, this ultra lightweight, water-based formula creates an undetectable finish on all skin tones. Use a few drops for a sheer wash of colour or layer up to build natural looking medium coverage.

    Apply with Revolution PRO Liquid Drop Foundation Brush for an even finish.

Jedwabisty, oddychający, o ultra lekkie formule. To nam obiecuje producent.
Odcieni jest aż 18 od bardzo jasnych po naprawdę ciemne. Dodatkowo kolory mamy podzielone na neutralne jak i te o różowych bądź żółtych pod-tonach.
Sama wybrałam F1For fair skin tones with neutral undertone czyli neutralny jasny.
I bardzo mi odpowiada ten kolor, choć zastanawiałam się jeszcze nad F2 z żółtymi pod-tonami.
Ogromny plus za tak jasne kolory dla bladolicych. W końcu podkład, którego nie muszę rozjaśniać!

Natomiast minus za pojemność, gdyż jest to jedynie 18 ml. (Gdzie standardowo podkłady mają około 30ml).

Cena to 8,75 euro na stronie producenta TUTAJ.
Z polskich stron dostępny jest chociażby na Cocolita.pl za 29.90 zł TUTAJ.

Na zużycie mamy 12 miesięcy. Jest to także produkt cruelty free.

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach, swatch

Revolution PRO – Foundation Drops


Aplikacja.

Sam pomysł na podkład z pipetką wydawał mi się fajny. Może przez to, że mam słabość do tego typu opakować.
Jednak w tym przypadku mnie to opakowanie wkurza. Kiepska jest ta pipetka i trzeba na nią uważać, zwłaszcza żeby nie ufajdać sobie ubrania (co nie raz mi się zdążyło niestety). Podkład jest bardzo płynny co tłumaczy zastosowanie pipetki, jednak trzeba być szczególnie ostrożnym, a o 7 rano czasem jest to trudne ;D

Co ważne! Na początku nakładałam ten podkład tak jak każdy innym podkład czy krem BB – na dłoń, z dłoni na gąbeczkę i gąbeczką na twarz.
Tak też go aplikowałam w dzień, w którym robiłam poniższe zdjęcia. Jednak wczoraj odkryłam, że dużo bardziej oszczędny sposób, a zarazem pozwalający na zbudowanie większego krycia (!) jest: Aplikacja palcami, takie rozsmarowywanie po twarzy, a dopiero później wklepywanie gąbeczką. Okazało się, że gąbka wpija go tak dużo, że nakładając taką samą ilość palcami miałam go dwa razy za dużo na twarzy! A do tego nie prześwitywały mi już żadne zaczerwienienia. Krycie było dużo lepsze. Polecam ten sposób.

Kolor.

Gama kolorystyczna jest naprawdę fajna. Ja jestem zachwycona najjaśniejszymi kolorami, ze w ogóle takie są 😉 Nie zauważyłam też zbytniej oksydacji.
Jaki kolor wybrałam i ile ich jest pisałam wcześniej.

Krycie.

Tutaj wiele zależy od aplikacji. Jeśli nakładamy z dłoni na gąbeczkę i dopiero potem na twarz, to krycie jest średnie, co mnie denerwowało. Niedoskonałości i tak zazwyczaj miejscowo zakrywam korektorem, jednak tutaj prześwitywały mi zaczerwienienia, co mnie drażniło. Zwłaszcza, ze ja nie mam dużych zaczerwienień i nawet przy kremach BB ich nie widać.

Natomiast przy aplikacji gdzie palcami rozcieramy podkład na twarzy, a dopiero potem wklepujemy gąbką można uzyskach lepsze krycie. Nie jest to full cover, jednak jest zadowalające.

Efekt wizualny.

Podkład na buzi wygląda pięknie. Nie robi efektu maski, wygląda jak druga skóra. Nie jest matujący, dodaje blasku skórze, przez co ona wygląda świeżo i promiennie.
To jak on wygląda na skórze robi naprawdę dobre wrażenie. Myślę, że posiadaczki skór suchych będą nim zachwycone.
Jeśli jednak chodzi o posiadaczki cer mieszanych bądź tłustych.. tu już zależy od preferencji.
Jeśli nie dopuszczasz opcji, żeby twoja skóra się wyświecała w ciągu dnia to nie jest podkład dla Ciebie.
Jeśli zaś zależy Ci na naturalnych efekcie i nie przeszkadza Ci wyświecanie – możesz się nim zainteresować.

Nie zauważyłam też podkreślania suchych skórek, choć ja zazwyczaj nie mam z tym problemu, gdyż jestem uzależniona od peelingów 😀
Natomiast (co też zobaczycie na zdjęciach) niezbyt sobie radzi z maskowaniem rozszerzonych porów. Co niezbyt mi się podoba i uznaje za mały minus.

Ja mam cerę mieszaną, wyświecam się nawet przy długotrwałym matującym pudrze. Na zdjęciach poniżej zresztą to zobaczycie.

Trwałość.

Tutaj ciężko mi określić, gdyż ocena zależy od tego jak interpretujemy pojęcie trwałości podkładu.

Jeśli trwałość to brak wyświecania się, czyli świecenie się skóry wciąż na tym samym etapie co po aplikacji – no to trwały nie jest. Pisałam o tym w punkcie powyżej.

Jeśli jednak trwałość to utrzymywanie się podkładu na skórze, nie ścieranie się, odporność na łzy! To podkład jest bardzo trwały.

Po 10 godzinach zauważyłam jedynie lekkie starcie na brodzie (byłam też na polu, nosiłam chustę) za to okolice nosa wyglądały dobrze, mało tego. Byłam przeziębiona, miałam na sobie makijażu makeup no makeup właśnie z tym podkładem i w pewnym momencie moje oczy zaczęły mimowolnie płakać, nie łzawić bo lało mi się po całym policzku (czasem tak mam przy przeziębieniu właśnie). Nie ścierałam łez, tylko miejscami przykładałam chusteczkę by je odcisnąć. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie, gdy później patrząc do lustra zobaczyłam ze podkład jest nienaruszony, nic się ne starło, nie miałam brzydkich zacieków. Nie wiem na ile pomógł w tym puder (Golden Rose long wear finisging powder), ale efekt mnie pozytywnie zaskoczył.

Komfort noszenia.

Podkład nie “ściąga” twarzy, nie wysusza, nie ciastkuje się. Jest niewyczuwalny, przy dobrym przypudrowaniu nie wchodzi nieestetycznie w zmarszczki.

Wydajność.

Jeszcze go nie skończyłam, więc nie powinnam mówić że kiepska wydajność. Ale po gramaturze 18 ml spodziewam się, że szybko się skończy.

Czy kupie ponownie?

To jest trudne pytanie 😉 Bo ten podkład jest fajną alternatywą do codziennych makijaży, wygląda jak druga skóra, jak się go umiejętnie zaaplikuje to można uzyskać niezłe krycie. No i zaimponowało mi jak się utrzymuje na skórze. Jednak drażni mnie to wyświecanie się. A biorąc pod uwagę że bliżej do lata to sama nie wiem. Muszę się jeszcze zastanowić.

Ale myślę, że będzie to idealna opcja na zimę i przy kolejnej na pewno do niego wrócę.
Jakby miała cerę suchą to na pewno zagościłby u mnie na stałe, gdyż pięknie wygląda na skórze!

Podsumowując.

Jest to fantastyczny podkład dla cer suchych. Ja z moją mieszaną, wyświecającą się skórą będę na pewno do niego wracać zimą.
Nie dziwię się, że ma tyle zwolenników, gdyż naprawdę pięknie stapia się ze skórą. A do tego gama kolorystyczna jest bardzo fajna.
Pomimo wad jak aplikator czy pojemność jest to naprawdę godny uwagi produkt.

Warto pamiętać, że producent nigdzie nie pisze, żeby był to produkt długotrwały czy matujący. Dlatego fakt, ze cera (mieszana) mi się wyświeca nie powinien świadczyć o nim źle.

Jeśli nie przejmujecie się tak bardzo wyświecaniem się skóry lub po prostu nie macie z tym problemu, to mogę go Wam z czystym sumieniem polecić 🙂

takitammotyl, revolution pro, foundation drops, kosmetyki, podkład w kropelkach
Wybaczcie “oświetlenie” ale póki co nie mam warunków do robienia dobrych zdjęć wieczorami.

  • Mimo tego świecenia całkiem przyzwoicie się prezentuje.

    • takitammotyl

      To oraz opakowanie (pojemność i problematyczna pipetka) to jego jedyne wady 🙂

  • Podoba mi się, że ma tak dużą gamę kolorystyczną. Jestem bladziochem i zazwyczaj ciężko znaleźć mi odpowiedni odcień.

    • takitammotyl

      Dobrze Cię rozumiem. Mają idealne kolory dla bladziochów 😉

  • Szczerze mówiąc jakoś mnie nie kusił i dalej nie kusi 😉 Chyba dlatego, że wolę trzymać się moich ulubionych podkładów 😉

    • takitammotyl

      Najważniejsze, że masz sprawdzone na których możesz polegać 🙂

  • Mam ochotę go wypróbować (dla mojej suchej skóry powinien być dobry wyborem), ale ta mała pojemność mnie trochę zniechęca. Dziwi mnie, że marka postawiła na tak skromny rozmiar.

    • takitammotyl

      Oj jak masz suchą skórę to powinnaś być bardzo z niego zadowolona!
      A z tą pojemnością to sama nie wiem co o tym myśleć…. jakiś żart 😀

      Ale może zwiększą, tak jak w przypadku korektora Conceal&define 😉