Projekt DENKO #1

Witam 😉 Dziś na moim blogu nowy format. Nowy tutaj, bo Projekt Denko chyba każdy z Was zna 😉
Ostatnio coraz bardziej przekonuje się jak bardzo tego typu posty są przydatne i przez Was lubiane.
Więc postanowiłam spróbować i ja 😉

Zaletą tego typu postów jest też to, że mogę w skrócie wyrazić opinię na temat większej ilości kosmetyków które używam, a na które mogłoby nie starczyć “czasu ani miejsca” na osobny post.

Jednak posty typu Projekt Denko nie będą się pojawiać regularnie, ale mam nadzieję że na tym jednym nie poprzestanę 😉

I na koniec tych ogłoszeń parafialnych… na przyszłość mam nadzieje przygotowywać się do tych postów rzetelniej.
Póki co dopiero wyrabiam w sobie odruch odkładania pustych, zużytych opakowań. Jeszcze włącza mi się odruch wyrzucania ich od razu do śmieci.

Więc to konkretne Denko jest dość chaotyczne. Zawiera produkty z ostatnich ok. dwóch miesięcy (z małymi wyjątkami).
Jednak nie są to wszystkie kosmetyki jakie zużyłam, gdyż po prostu część opakowań wylądowała w koszu.
Dlatego też jak na taki okres to nie ma ich zbyt dużo.


Czyli wiecie, to nie znaczy że nie używam żeli pod prysznic, mydeł, pasty do zębów czy tuszu do rzęs. Po prostu pokazuje Wam to czego opakowania zachowałam, a nie wyrzuciłam do kosza w ramach odruchu bezwarunkowego.

Postanawiam w tej kwestii dużą poprawę 😉

Nie będę też Wam pokazywać maseczek, gdyż w związku z nimi mam osobny projekt.

Przejdźmy więc do rzeczy:

Projekt DENKO Czas start.

projekt denko 1, takitammotyl, kosmetyki

Pielęgnacja.

projekt denko 1, takitammotyl, kosmetyki

1. Neutrogena Visibly clear Spot Proofing.

Żel do mycia twarzy redukujący wypryski i zapobiegający nowym.
To jest już któreś moje opakowanie tego żelu. Zawsze jak chce spróbować czegoś innego, bardziej naturalnego w składzie czy o innym działaniu to i tak prędzej czy później muszę do niego wracać. Od jakiegoś czasu staram się “odstawić” krem Duo z La Roche Posay, i ten żel pomaga mi utrzymać twarz w ryzach. Już mam nowe opakowanie 😉
Ja używam go jako kolejny krok po dwuetapowym demakijażu – tuż przed tonizowaniem.

2. Chusteczki do demakijażu z Retinolem. I kurcze nie mam pojęcia jak to marka. Jak wiecie to mnie oświećcie 😀

Ja je kupiłam w TkMaxx i żałuję że nie mam jak kupić drugiego opakowania, bo chusteczki były bardzo fajne. Nie podrażniały, a skóra była po nich przyjemna w dotyku.
Tego typu chusteczek ja używam rano, przed użyciem kremu do twarzy. O ile staram się aby moja wieczorna pielęgnacja była porządna, o tyle poranna ogranicza się do chusteczki i kremów. Na więcej nie mam czasu 😉

3. Bielenda Ekspert czystej skóry – Odżywczy 2-fazowy płyn do demakijażu oczu i ust.

Taki “meeeeh” w kierunku kiepskiego. Czyli produkt ani nie rewelacyjny ani nie tragiczny. Mnie nie zachwycił. Lekko szczypał w oczy i nie domywał do końca mocnych makijaży. Skóra owszem była po jego użyciu fajna w dotyku, ale nie mam zamiaru do niego wracać.

4. Barwa siarkowa – płyn micelarny.

Natomiast ten produkt był rewelacyjny i bardzo ubolewam nad tym, że nie mam możliwości zakupu kolejnego.
Nic mnie nie szczypało w oczy, radził sobie z demakijażem. Jedynie przy bardzo mocnych makijażach musiałam się wspomagać olejkiem. Ale wiecie, ja z makijażami i charakteryzacjami szaleje 😉

* Nie mogę nie wspomnieć jeszcze jednego płynu micelarnego, który zużyłam jeszcze w sierpniu, a jego opakowanie wylądowało w koszu.
Było to Lipowy płyn micelarny z Sylveco. Jedyny jego minus to wydajność / pojemność. Bo zużyłam go w niecałe 3 tygodnie.
Ogromnie żałuje, że nie zrobiłam sobie zapasu tego płynu. Był rewelacyjny, nie podrażniał, nie szczypał w oczy, pięknie domywał. Polecam.

Kolorówka.

projekt denko 1, takitammotyl, kosmetyki

5. Essence Camouflage Full Coverage Concealer. Nr 05 Ivory.

Jego akurat nie zużyłam do końca, ale nie chce go już używać. Kupiłam go już jakiś czas temu, gdy przekonałam sie jak jego odpowiednik – słynny płynny kamuflaż z Catrice ciemnieje. Ten jest jaśniejszy, nie oksyduje tak bardzo i ma mocne krycie. Niestety zbyt wysuszał mi okolice pod oczami, dlatego z niego zrezygnowałam.

6. Catrice Liquid Camouflage High Coverage Concealer. Nr 10 Porcelaine.

Przed chwilą wspomniany korektor. Zużyłam do końca, ale mnie denerwował tym jak bardzie ciemnieje. Jednak niedawno marka Catrice wypuściła nowy kolor, jaśniejszy – 005 Light Natural i właśnie jego obecnie używam. Teraz nawet po oksydacji (która wydaje mi się być mniejsza) kolor jest idealny.
Jak dobry jest to produkt nie muszę chyba mówić.

projekt denko 1, takitammotyl, kosmetyki

7. Makeup Revolution Renaissance Glow.

Duo do konturowania. Bardzo ale to bardzo lubiłam ten produkt. Nie tylko za jego opakowanie ale i dobrą zawartość. Zwłaszcza bronzer. Niestety przy takim ubytku bronzera nie jestem w stanie już nałożyć go równomiernie na pędzel.
Pisałam o tym kosmetyku więcej tutaj.

8. Maybelline Super Stay 24H Full Coverage Foundation. Nr 03 True ivory.

Bardzo lubię ten podkład. Tak bardzo, że mam już nowe opakowanie 😉 Natomiast nie zgodziłabym się że jest 24H i że jest full coverage.
Jest to cięższy podkład ale wygląda na twarzy naturalnie, nie robi sztucznej tapety. Bardzo mi się podoba jak wygląda na skórze, jak ją ujednolica i to jak fantastycznie wygląda na zdjęciach. Jednak po 6-8 godzinach (przypudrowany mocnym pudrem) potrafi się wyświecać (przy mieszanej cerze). Jeśli nie dotykamy twarzy to się z niej nie ściera po tym czasie, jednak przy 9-10 h już tak. Więc nie takie 24h. Choć z drugiej strony nie wiem po co komu makijaż na tyle godzin. No i krycie nie jest takie “full”. Co prawda można je budować i nadal wygląda dobrze. Jednak niedoskonałości nadal muszę przykrywać korektorem. Natomiast koloryt jest pięknie wyrównany od razu.
Mimo wszystko jestem uzależniona od tego podkładu 😀 Jak mam gorszy stan cery to wybieram jego i jestem zadowolona.

projekt denko 1, takitammotyl, kosmetyki

9. Catrice Prime and fine Eyeshadow Base.

To też było już któreś moje opakowanie i mam już następne w użyciu. Uwielbiam tą bazę. Pisałam o niej nie raz.
Patent na zużycie jej do końca, który znam od jednej z Was – wyjąć gumową końcówkę “buteleczki” 😉

10. NYX Cosmetics – White Liquid Liner.

Oj z tym gagatkiem męczyłam się bardzo długo. Już Wam o nim pisałam tutaj.
Kompletnie go nie lubiłam. Pęka, ciężko o precyzje…. jedyny plus to pigmentacja. Gdy potrzebowałam białego linera do charakteryzacji sięgałam po niego i się męczyłam. Jednak w końcu go wyrzucam. Na jego miejsce mam biały żelowy liner z Inglota.

11. Paese Puder ryżowy.

Bardzo dobry puder. Jednak nie najlepszy jaki miałam. Zużyłam go już dawno temu, to jest jeden z tych “czasowych” wyjątków. Jednak trzymam opakowanie, bo ciągle mam w planie napisać dla Was post na temat wszystkich (a przynajmniej większości) pudrów jakie używałam odkąd prowadzę bloga. Co wy na to?

12. Golden Rose – Long wear finishing powder.

Jeśli zależy Wam na wielogodzinnym macie to polecam się nim zainteresować. Obecnie używam kolejne opakowanie, jest to taki mój pewniak. Również nie jest to najlepszy puder jaki miałam (w sensie najtrwalszy), jednak zdecydowanie jest moim ulubieńcem.

I to by było na tyle. Dajcie znać, czy podoba Wam się na moim blogu taki temat 😉

  • Ciekawe produkty. Zadnego jednak nie uzywalam. Z Barwy Siarkowej mialam kiedys zel, ale byl dosc sredni

    • takitammotyl

      To był mój pierwszy produkt tej marki 🙂

  • Ostatnio zauważyłam, że z całej kolorówki najłatwiej idzie mi zużywanie korektorów. Catrice Liquid Camouflage ostatnio zdenkowałam, ale dla mnie jest on jednak trochę za ciężki.

    • takitammotyl

      Coś w tym jest. A co do korektora Catrice, fakt lekki to on nie jest. Tutaj już zależy co kto lubi. Ja lubię, zwłaszcza do zdjęć – jak cienie są porządnie zakryte 😉

  • Spore to denko, nie znam żadnego z tych produktów. Ale widziałam te chusteczki w TK ostatnio, ogólnie bardzo dużo ciekawych chusteczek dołożyli:)

    • takitammotyl

      Chusteczki naprawdę polecam, wzięłam jak zobaczyłam że zawierają retinol. No i wydajna paka bo zawiera aż 60szt. Teraz się przeprowadziłam i do TK mam dalej. Aż żałuje, bo fajny wybór mają 😉

  • Ja nadal mam odruch wyrzucać puste opakowania, a o paście do zębów, czy żelu pod prysznic pewnie nigdy nie będę pamiętać w denku. Może i ja kiedyś zrobię taki post 🙂

    • takitammotyl

      Ja się właśnie boje, że moje denka będą takie “podziurawione” właśnie przez to, że będę odruchowo wyrzucać opakowania 😉

      • Może z czasem taki odruch minie 🙂