Ulubieńcy Marca

    Witam! Dziś chciałabym Wam przedstawić moich [kosmetycznych] ulubieńców marca. Nie ma ich wiele, dlatego że chciałam pokazać naprawdę świetne produkty, co do których nie mam wątpliwości i z czystym sumieniem bym je poleciła. Nie chciałam też ładować większej ich ilości „żeby tylko mieć dużo”. Po prostu usiadłam na wprost moich kosmetyków, których aktualnie używam i zadałam sobie pytanie „który kosmetyk kupie ponownie, gdy ten co mam mi się skończy” no i wyszło mi 5 super produktów (oczywiście jest malutki wyjątek, gdyż pewnie skusiłabym się na inną paletkę cieni – z czystej ciekawości – ale na pewno byłaby to Zoeva)

Zacznijmy od wspomnianej już Zoeva, paletka cieni Cocoa Blend. Większość z Was już ją pewnie zna, jest to cudowna, ciepła paletka dziecięciu cieni do oczu. W większości są to cienie błyszczące jednak na tyle subtelnie, że można spokojnie wykonać za ich pomocną dzienne makijaże. Ja przede wszystkim uwielbiam cień „better start” jest on minimalnie jaśniejszy od odcienia mojej skóry dzięki czemu nadaje się idealnie zarówno jako kolor bazowy jak i pod łuk brwiowy. Oczywiście można z tą paletką też poszaleć i stworzyć efektowny makijaż wieczorowy. Cienie się długo trzymają, zwłaszcza jak nałożę je na bazę pod cienie od Catrice. Ogólnie rewelacja, piękne kolory, dobra pigmentacja, długotrwały efekt, świetnie się blendują (zarówno pędzlami od Hakuro jak i tymi z serii For Your Beauty od Rossmann). Jedynie do czego mogłabym się przyczepić, ale co mi jakoś bardzo nie przeszkadza to fakt, że się troszeczkę osypują (ja najpierw maluje oczy, a później twarz więc wszystko mogę szybko zetrzeć).

Następnym hiciorem jest dla mnie korektor / kamuflaż od Catrice Liquid Camouflage High coverage concealer. Ja mam najjaśniejszy w kolorze Porcelain. Używam go przede wszystkim pod oczy, pięknie rozjaśnia cienie pod oczami. Ma dość mocne krycie i się nie ściera, długo utrzymuje na twarzy. Jak dla mnie rewelacja. Można go kupić tutaj. Cena to 14,99 zł

Kolejnym produktem jest płynna pomadka matująca soft matte lip cream od NYX w kolorze „istanbul”. Ja mam bardzo jasną karnacje i dość jasny naturalny kolor ust i dla mnie ten kolor jest po prostu mega! Nie jest to bezpieczny nude, ale nie jest to też odważna intensywna szminka. Po prostu genialny kolor jak dla mnie. Więcej rozpisywać się nie będę, bo szykuję dla Was wpis – recenzje porównawczą pomadek matujących z NYX i z GOLDEN ROSE. Tam będziecie mogli więcej poczytać na jej temat.

cof

Ostatnim kosmetykiem z kolorówki jest rozświetlacz od P2 Perfect Face all-over illuminator. Muszę zaznaczyć, że jest to mój pierwszy rozświetlacz ever. Zawsze się ich bałam, ba! myślałam, że jak się twarz „świeci” to wygląda na tłustą, nieświeżą itp. Ale z racji tego, że od jakiegoś czasu trwa szał na „glow”, na tęcze i jednorożce 😉 czego rezultatem jest ogromny wybór tego typu produktów na rynku –> pomyślałam sobie, a co tam, raz kozie śmierć 🙂 Znalazłam tańszy i co ważne – bezpieczniejszy – odpowiednik kultowego i polecanego rozświetlacza Mary – Lou Manizer, a jest nim właśnie ten od P2. Wygląda naprawdę bardzo podobnie, tylko jest delikatniejszy, trudno zrobić sobie nim krzywdę, nie ma tak mocnej pigmentacji jak Mary. O to mi właśnie chodziło dlatego, no co tu dużo mówić – owy kosmetyk mnie po prostu od siebie uzależnił. Nie wyobrażam sobie teraz makijażu bez niego. Nakładam go na szczyt kości policzkowych, nos oraz w kącikach oczu. Naprawdę polecam ! Zwłaszcza tym z Was, które boją się tego typu produktów.

Mam jeszcze na koniec krem. Jest to Krem normalizujący do cery trądzikowej od Soraya. Ja swego czasu miałam problemy z cerą, problemy z trądzikiem, z nieokiełznanymi wypryskami na twarzy i krem od La Roche Posay o nazwie Effaclar Duo mnie uratował! Genialny krem, dzięki któremu uspokoiła się moja twarz. Jednakże podczas wizyty w PL zakupiłam krem ze zdjęcia, od Soraya i powiem wam, że działa niemalże identycznie! Genialny krem pokroju effaclara Duo. Używam go codziennie, tak naprawdę od grudnia, zakupiłam sobie nawet zapas, bo tutaj w Niemczech nie spotkałam się z tą marką. Dlatego chciałam go wam serdecznie polecić, zwłaszcza ze względu na różnice w cenie (effacklar około 50 zł, a krem od Soraya kilkanaście złotych). Jedyną różnicą jaka zauważyłam jest to, jak zachowują się pory. Przy tym Duo nie widziałam jakichś spektakularnych efektów, ale jednak coś tam z tymi porami robił, zwłaszcza na nosie, a krem z Soraya jednak nie za bardzo sobie z nimi radzi)

    No. to by było na tyle. Chyba się rozpisałam co? Ale uwierzcie, i tak się bardzo hamowałam, gdyż o kosmetykach to ja bym mogła pisać i mówić godzinami 🙂 Pozdrawiam serdecznie i piszcie czy macie/miałyście któreś z tych kosmetyków i jakie są wasze odczucia. Buziaki !!
  • beautypediapatt

    z tych produktów miałam tylko korektor, nawet w tym samym kolorze i aktualnie używam drugie opakowanie 🙂 jest bardzo fajny chociaż na lato ciupkę dla mnie ciężki 🙂

    • takitammotyl

      Ja go uwielbiam, w ogóle był pierwszą rzeczą jaką wybrałam do tego zestawienia 🙂 A skoro używasz tego samego koloru, to może polecisz właśnie coś lżejszego na lato?

  • Ten rozświetlacz bardzo mnie zainteresował 🙂 Wygląda świetnie 🙂

    • takitammotyl

      Polecam osobom dopiero zaczynający przygodę z rozświetlaczami. Naprawdę jest subtelny i ciężko nim zrobić sobie krzywdę. Jednak marka P2 jest niedostępna w PL, ale mam też trio z wibo (brązer, rozświetlacz i róż) w wersji light i tamtem rozświetlacz jest też bardzo fajny, polecam (cana to około 25 zł) tylko on już jest mocniejszy nieco i trzeba uważać 🙂