Zoeva MELODY – dużo makijaży ;)

Witam 😉 Dziś przedstawię Wam paletę oraz lusterko z serii Melody marki Zoeva cosmetics.
Paleta Zoeva Melody jest jedną z nielicznych palet, nad którą się nie zastanawiałam czy kupić czy nie. Po prostu kopiłam. Bez zastanowienia 😉
Będzie to dość długi post, gdyż oprócz samej recenzji dwóch produktów i ich opisu mam też dla Was masę zdjęć. Nie tylko samej palety i lusterka ale i makijaży z użyciem owej palety 🙂

Zoeva MELODY

takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

Cała kolekcja MELODY:

Zoeva wypuściła kolekcję “MELODY” w której skład wchodzą:

  • paleta cieni do powiek
  • błyszczyki w pięciu kolorach (po 49 zł za sztukę na Sephora.pl)
  • lusterko (z rączką)

  • Zoeva MELODY – Eyeshadow palette

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

      Opis producenta:
      TAKE FLIGHT
      Float like a butterfly in these soft, shimmering—and transformative—eyeshadows, each created exclusively for the Melody palette. With an ultra-rich texture, these 10 shades ranging from porcelain pink to cool blue to rich espresso will take your look to new heights.

    Gramatura: (7 x 1,7 g) + (3 x 1,3 g)
    Cena: 89 zł w Polskiej Sephorze, 23 Euro na stronie producenta (czyli tam gdzie ja zamawiałam)

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    Moje odczucia:

    Może najpierw o opakowaniu. Oczywiście jak na Zoeva przystało, jest to kartonik bardzo dobrej jakości, porządnie wykonany, porządnie sklejony. Ale to jakie to opakowanie jest piękne na żywo nie da się opisać czy sfotografować. Wszystkie napisy (łącznie z tymi z tyłu) są złote, odbijające światło. Mało tego, na około każdego cienia jest złote kółeczko, na którego brzegu jest zapisana nazwa cienia, oraz pojedyncze literki pomiędzy cieniami, które razem tworzą napis M E L O D Y – wszystko to jest również złote. Przepięknie to wygląda pod światło. Na nadrukach motyli znajdują się holo elementy, które pod światło mienią się na różne kolory. Cudo.

    Same cienie są dobrej jakości. Rożnicą się miedzy sobą jakością, dlatego też postanowiłam opisać Wam je po kolei. Co za chwilę nastąpi.
    Jednak mówiąc ogólnie, cienie są świetne do makijażu codziennych, o ile wolicie bardziej neutralne bądź chłodne tony. Co zresztą zobaczycie w pierwszym prezentowanym poniżej makijażu oka – propozycji “dzienniaczka”.
    Jednak nie nazwałabym jakości tych cieni najwyższą z możliwych.
    Do instagramowych makijaży nadaje się tak średnio. Choć może inaczej – przy mocnych, instagramowych makijażach będzie trzeba trochę więcej wysiłku włożyć, by stworzyć nią dobry makijaż (albo użyć ciemnego cienia z innej palety).
    Jednak na chwilę obecną jest to moja paleta nr 1 jeśli chodzi o makijaż codzienny.
    Jak to często bywa cienie błyszczące są lepsze od matów. Przodującymi cieniami w tego palecie bym nazwała odcienie “Gentle claps” oraz “From heaven”.

    Poszczególne cienie:
    Gowns Swirling

    – Na zdjęciach wydaje się być biały bądź jasno beżowy. Jednak jest to taka kość słoniowa z małą ilością różowych drobinek. Natomiast na oku tych drobinek praktycznie nie widać. Nie wiem, może ja nie umiem go używać, ale jak dla mnie to najsłabszy cień z całej palety. Szkoda, że nie dali zwykłego “cielaczka” bo np ten w palecie Cocoa blend jest super. Tutaj pokombinowali i w zasdzie nie wiem jaką funkcje ma pełnić ten cień. W jednym makijażu próbowałam go użyć jako takiego białego cienia w matowym oku na początku powieki. Jednak dokładałam go sporą ilość razy i i tak efekt był kiepski. Możecie zobaczyć ten makijaż poniżej, jest to pierwszy makijaż na TRZECIM zdjęciu makijażu oczu.

    Airy Dalliance

    – Bardzo przyjemny kolor, błyszczący w takim średnim stopniu. Błyskotki w tej palecie są bardzo fajne, choć też różnią się między sobą.

    Gentle Claps

    – Jeden z lepszych cieni w tej palecie. Jest to taki nieoczywisty fiolet, bo jest jakby na szarej bazie. Bardzo ciekawy, nie wiem czego producent sugeruje że jest niebieski. To jest jeden z tych kolorów, które robią cały makijaż, w senie nim przyciągnięcie uwagę, on zrobi wow. Jest też bardzo dobrej jakości, mocno napigmentowany, świetnie się przyczepia do powieki wklepany palcem.

    Cocoon of Doubt

    – bardzo chłodne, jasne złoto. To jest idealny cień do makijaży dziennych do nałożenia na całą powiekę. Pięknie się błyszczy ale nie jakoś kosmicznie, jest subtelny na oku. Bardzo go lubię. Zobaczyć go możecie na pierwszym przykładowym makijażu oczu poniżej.

    Fly Solo

    – neutralny matowy brąz, taki ciemniejszy przejściowy kolor. Można nim konturować zewnętrzny kącik w dziennych makijażach. Lubie go mieszać z “whirled above” i wtedy wychodzi mi taki idealny kolor przejściowy.

    From Heaven

    – Drugi wybijający się cień w palecie. Jest bardziej błyszczący niż pozostałe błyszczące cienie. Wydaje się być srebrny, jednak jest bardzo nieoczywisty, nie jest płaskim srebrem, posiada w sobie delikatnie inne kolory w podstawie których nie jestem w stanie określić.
    Można go użyć na środku powieki robiąc spotlight, można nim rozświetlić wewnętrzne kąciki. Jak użyłam go też jako eyelinera w jednym z proponowanych makijaży. (Naniosłam go na transferujący liner z Catrice). Jednak nie polecam tej metody osobom z opadającą powieką, gdyż odbijał mi się nad załamaniem powieki.
    To też jest cień, który podbije makijaż. Bardzo go lubię.

    Whirled Above

    – Najbardziej ciepły matowy cień w palecie. Choć nie wiem czy ciepłym go można nazwać, na pewno wybija się kolorystycznie na tle reszty matów. Jeśli chodzi o maty to chyba najlepszy jakościowo z całe palety. Bardzo fajny.

    Crystal Wings

    – Po tym cieniu spodziewałam się bardzo dużo i muszę przyznać że mnie trochę zawiódł. Zarówno w palecie jak i na palcu widzimy duochrom. Brąz wpadający w zieleń. Na swatchu już ten efekt jest mniej widoczny, a na oku prawie całkiem zanika. Mam wrażenie że po nałożeniu na oko widzę tylko brąz. Jakościowo jest ten cień bardzo dobry, ładnie wygląda, pięknie się rozprowadza i jak zresztą wszystkie inne utrzymuje się aż do demakijażu bez uszczerbku. Jednak szkoda mi tego duochromu. Liczyłam na większe wow.

    Soul Unheld

    – Bardzo ładne stare złoto. Ja uwielbiam takie kolory. Jakość bez zarzutu. Na oku wygląda bardzo elegancko. Wiem że dla wielu to będzie ekstrawagancja – ale ja polubiłam go nakładać jako cień przejściowy (tak wiem, to nie jest mat). Bardzo mi się podoba jak wtedy wygląda. Jeśli chcecie zobaczyć taki efekt zapraszam na mojego Instagrama (tu), tam zaprezentowałam insta makeup z wymalowanym motylem na twarzy (tylko i wyłącznie tymi cieniami) i tam w makijażu oka właśnie tak zastosowałam ten cień.

    About to Leave

    – No i cień, przez który twierdzę, że z tą paletą trzeba będzie się natrudzić aby wykonać intensywny insta makeup. Jest to matowy cień, ciemny chłodny brąz. Jednak bardzo ciężko mi było zbudować nim taki ciemny kolor na powiece. Musiałam walczyć z plamami i dokładać go wiele razy. A i tak na poniższym zdjęciu makijażu oka – tym smokey ze srebrną kreską – widać, że nie jest idealnie rozblendowany. A wierzcie mi, długo nad nim pracowałam.

    Podsumowując:

    Jak widzicie różne cienie z tej palety sprawdzają się inaczej. Ale pomimo tych z którymi pracowało mi się ciężej czyli pierwszego i ostatniego matu – pozostałe cienie są naprawdę dobrej jakości i bardzo często sięgam po tą paletę.
    Dla mnie jest idealna do makijaży codziennych, gdy chcemy się ładnie pomalować, a nie zwracać uwagę i wywoływać salwy zachwytu u każdej mijanej osoby 😉
    Jeśli lubisz neutralne, chłodne makijaże i nie chcesz szaleć z makijażem, a mieć fajną paletkę na co dzień – polecam.
    Jeśli szukasz palety do Insta makeupów – hm błyskotki są super, z niektórymi matami może być różnie.

    Swatche:

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup, swatche

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup, swatche

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup, swatch

    Makijaże:

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    Zoeva MELODY – lusterko

    Mnie błyszczyki z tej kolekcji nie skusiły, natomiast pierwszą rzeczą jaką zapragnęłam, gdy zobaczyłam całą kolekcję po raz pierwszy – było lusterko!!
    Wiecie jaki mam nick. Wśród znajomych utarło się (jeszcze zanim założyłam bloga), że mówią na mnie “Motyl”, więc jak tylko zobaczyłam tą kolekcje no to odpłynęłam. Zwłaszcza, że od jakiegoś czasu szukałam fajnego, ręcznego lusterka. Bałam się tylko, czy nie jest ono jedynie “dodatkiem PR-owym” i czy będzie w ogóle możliwe żeby go kupić.
    Okazało się, że na stronie Zoeva, można kupić za równo całą kolekcję MELODY w zestawie za 75 euro, jak i każdy produkt osobno.
    No nie było innej opcji, lusterko szybko trafiło do koszyka, a razem z nim paletka 🙂

    Lusterko jest w limitowanej edycji.
    Wymiary: 11 x 11 cm (nie licząc rączki)
    Cena: (na stronie Zoeva) to 15 euro.
    Dostępność: Z tego co widzę, to na polskiej Sephorze (która ma wyłączność na markę Zoeva) lusterko nie jest dostępne. Może stacjonarnie? Nie wiem.
    Natomiast Zoeva prowadzi wysyłkę międzynarodową i z tego co się orientuje to takowa do PL kosztuje 3,50 euro.

    Lusterko nie jest za duże, wg mnie na zdjęciach wydaje się większe. Jednak jak na lusterko ręczne jest to wyważony i poręczny rozmiar.
    Lusterko jest także bardzo lekkie, przez co trzymanie go dłuższą chwilę nie sprawia problemu.
    Samo lustro jest świetnej jakości, nie zniekształca itp.

    Że lusterko jest piękne, to chyba nie muszę mówić, inaczej bym się w nim nie zakochała. Szkoda tylko że nadruki motylków nie mają holo elementów jak w przypadku opakowania palety. Mimo wszystko lusterko wygląda naprawdę ładnie. Złote tłoczenia mamy na rączce – napis Melody. Także na odwrocie lusterka pomiędzy motylkami mamy logo marki, które pięknie błyszczy.
    Samo lustro też jest sygnowane napisem Zoeva.

    Warty uwagi jest również sposób w jakim lusterko było zapakowane. Oczywiście miało taką kieszonkę z ochronnego materiału, cieniutkiej gąbki? Nie wiem jak to się nazywa ;p Oraz w kartonik. Ale jaki ten kartonik był cudowny! Nie dość że z tym samym motywem motyli z wierzchu to jeszcze cały złoty w środku. Wyglądało to bardzo ekskluzywnie.

    takitammotyl, zoeva melody eyeshadows palette mirror makijaż makeup

    Piszcie koniecznie, który makijaż przypadł Wam najbardziej do gustu!
    Oraz czy dotrwaliście do samego końca posta 😉

    • Makijaze piękne:). Ja najbardziej lubię fioletowe cienie i te właśnie mnie urzekły w tej palecie:).

      • takitammotyl

        Fiolet w te palecie jest cudny 🙂

    • O Zoevie ostatnio cicho, wszędzie Huda.

      • takitammotyl

        Kwestia chyba reklamy i paczek PR 😀

    • Jakie piękne makijaże!

      • takitammotyl

        Dziękuje 🙂

    • Ależ piękne kolory ma ta paleta. Nie wiem czemu wcześniej nie rzuciła mi się jeszcze w oczy.

      • takitammotyl

        Błyszczące cienie są świetne. Pośrednie kolorystycznie maty zresztą też są bardzo dobre, na co dzień moja paleta nr 1 😉

    • Muszę przyznać, że nawet mi się podoba ta paleta 😀 Ogólnie kolorystycznie najbardziej pasuje mi En Taupe 😉

      • takitammotyl

        Paleta ma bardzo fajne kolory, może się podobać 😉

    • Jak pięknie wygląda ten fiolet na powiekach. W pierwszej chwili myslałam, że to makijaż zrobiony Norviną ABH.

      • takitammotyl

        Ooo 😉 No fiolet w tej palecie jest mega 😉

    • Monika Gawron

      O kurde nawet nie przypuszczałam że ta paleta ma taki potencjał:D Świetne makijaże!:*