Kosmetyczny HAUL z Polski – 2019

Witam 🙂 Wybaczcie, że rzadziej do Was pisze, ale ostatnio duuużo się dzieje i nie nadążam 😀
My już w DE, a więc czas na post pt.: Kosmetyczny HAUL z Polski .
Jesteście ciekawi co tym razem ze sobą przywiozłam, jakie zapasy poczyniłam?
Mam nadzieje, gdyż tym razem skupiłam się w głównej mierze na sprawdzonych produktach, a mniej na nowinkach 🙂 Trochę jest wśród nich produktów, których jeszcze nie miałam, ale zazwyczaj są to “hity interentów”.
Głownie mówię tutaj o pielęgnacji.
Z kolorówki oprócz zapasów “pewniaków” pokusiłam się też o rzeczy dla mnie nowe, a najbardziej chętkę miałam na…. cienie do powiek 🙂
Będzie tego sporo, więc ostrzegam.
! Dodam jeszcze, że to nie są “jednorazowe” zakupy. To są rzeczy kupione z myślą o dłuższym okresie czasu, zapasy rzeczy niedostępnych w Niemczech.
Z racji tego, że w PL bywam raz na rok. Choć może bywałam?… no właśnie. Możliwe że niepotrzebnie robiłam aż takie zapasy 😉 Ale ciiiiiiiiiiii!
Wszystko w swoim czasie.

Aha i proszę, nie patrzcie na zdjęcia od strony wizualnej. Nie miały być piękne, tylko “dokumentacyjne” 😀
Robiłam je jeszcze w PL, w polowych warunkach 😀


Z drogerii internetowej Cocolita zamówiłam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, pielęgnacka, kolorówka, cocolita

* Bielenda – Maseczka peel off – kokos i aloes (maseczki uwielbiam, tutaj nie szukamy logiki :D)

* Holika Holika – Bouncing Petit BB – krem BB, już któraś z kolei sztuka u mnie. Pisałam już jakiś czas temu o nim tutaj.

* Bielenda – Maseczka przeciwzmarszczkowa z serii Botanic Formula – Tutaj nowość dla mnie. Chyba pierwszy mój “poważny” produkt przeciwzmarszczkowy 😀

* Bielenda – Kremowy olejek do mycia twarzy czarnuszka + czystek z tej samej serii Botanic – Ten konkretny produkt to dla mnie nowość, jednak tutaj zapasem były ogólnie olejki do mycia twarzy. W drogeriach w DE ciężko mi takowe znaleźć, a te które znalazłam (np z Alverde) okazały się kiepskie. Dlatego postanowiłam poczynić takie zakupy, bo oczyszczanie twarzy najpierw olejkiem a później żelem sprawdza się u mnie rewelacyjnie. No a moja skóra twarzy lubi kosmetyki marki Bielenda, co zresztą chyba widać po tym jak często po tą marke sięgam 😀

* Paese – puder matujący z olejem arganowym – to również dla mnie nowość i jeszcze go nie używałam. Skusiłam się na niego po live Cocolity z Madzią 😉

* Corazona – Soulmate highlighter Treasure – rozświetlacz również kupiony po live Cocolity na IG 😀 Jeszcze go nie używałam, tylko “macnełam” i już wiem że będzie dla mnie za ciemny do użytku na co dzień. Jednak kupiłam go do zdjęć – na dekolt, więc mam nadzieje że będę zadowolona 😉

* Affect – Charmy Pigment Zodiac Sign Cień Sypki – Virgo – to jest cudno. Ciemny, fioletowy pigment lekko opalizujący na niebiesko. Nie mogę się doczekać, aż coś z nim zmaluje 😉

* Vianek – Łagodzący olejek do demakijażu – to jest mój hit hitów. Już nie raz o nim pisałam. Cudowny olejek do demakijażu, domywa bez problemu nawet charakteryzacje i to niewielką ilością. Polecam !!!!

I TUTAJ POCHRZANIŁAM ROBIĄC ZDJĘCIA… olejku kokos i aloes tutaj nie było (kupiłam w Rosku), natomiast tutaj powinien być jeszcze (a zobaczycie go na zdj. produktów z Rossmanna):

* Eveline – Precise Brush Liner Eyeliner w Pisaku Czarny – taki hit internetów, że musiałam sprawdzić. Użyłam kilka razy. Mam trochę mieszane uczucia co do niego, więc chyba poświecę mu osobny post.


Z drogerii internetowej Pigment zamówiłam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, pielęgnacka, kolorówka, pigment

* Bielenda – Maseczki do twarzy – nie będę się rozdrabniać i pisać o każdej. Z kolorówki uwielbiam cienie do powiek, a z pielęgnacji maseczki. Tyle w temacie :D:D Tych jeszcze nie używałam.

* Kallos – maseczka do włosów Bananowa – maski, a raczej maske kokosową Kallos kojarzę z dzieciństwa! Jak zamawiała ją moja mama. Tą bananową poleciła mi przyjaciółka. Jeszcze nie testowałam, gdyż postanowiłam najpierw wykończyć tą co mam.

* Golden Rose – Long Wear Finishing Powder – sztuk 2 – Tak. Ten puder uwielbiam, zwłaszcza jak jest ciepło 😀 Niewiele pudrów potrafi okiełznać moją wyświecającą się twarz. Tego poelcam 🙂

* Make me bio – woda różana – To również hit, produkt sprawdzony. Kolejne opakowanie. Uwielbiam. Koi, łagodzi, zastępuje tonik. Uwielbiam.

* Eveline – Volumix Fiberlast Volume & Lift & Separation Mascara – sprawdzony, bardzo fajny tusz do rzęs. Kolejne opakowanie.


W Rossmannie (zarówno stacjonarnie, online oraz przez moją kochaną przyjaciółkę) kupiłam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, pielęgnacka, kolorówka, rossmann

* Wibo – baza rozświetlająca z serii Mood – ponoć świetna. Kupiłam do zdjęć, jeszcze nie testowałam.

* Wibo – Unicorn tears – baza, którą chciałam kupić rok temu ale jej nigdzie nie dostałam. Również jeszcze nie testowałam.

* Bielenda – Super power mezo serum – sztuk 2 – Hit interentów, hit mój. Trafił nawet do ulubieńców roku. Uwielbiam, cudownie trzyma mają twarz w ryzach, dzięki niemu zrezygnowałam z kremu Duo L.R.P

* Na zdj. widzicie liner Eveline, o którym pisałam wcześniej. Na jego miejscu powinien być olejek do mycia Kokos i aloes Bielenda. Nie używałam. Podpinam go pod to co pisałam o pierwszym olejku.

* Wibo – Incredible black – kredka do oczu. Używałam, polecam, mięciutka, trwała, naprawdę świetna.

* Wibo – Beach cruiser – bronzer nr 01. Nie używałam. Kupiłam z polecenia. Mam nadzieje że się sprawdzi, bo jest wielki 😀

* Lovely – Electric plum – paletka cieni, myśle, że każdy ją zna. Bardzo podobają mi się kolory, chciałam jeszcze tą brzoskwiniową, ale jej akurat nie było. Jak ta się sprawdzi (jeszcze nie testowałam) to dokupię.

* Bielenda – Fresh Juice żel micelarny do mycia twarzy – cytrusy to moje najukochańsze zapachy! Kupiłam przez zapach, marke i z ciekawości 😀

* Lovely – gold highlighter – poprzedni zdenkowałam 😀 Uwielbiam. Musiałam mieć kolejny 😉

* Lovely – mineral loose powder – Kupiłam przez polecenia. Nie testowałam.

// większość z tych rzeczy zamawiałam online na promce -55%

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, pielęgnacka, kolorówka, bielenda,

Jeszcze bym przegapiła krem:

* Bielenda – Neuro Glicol + Vit. C krem nawilżający – nowość dla mnie. Chciałam kupić serum z tej serii, ale że nie było to pokusiłam się o krem. I dobrze, bo swojego zapomniałam zabrać 😀 Ten mnie zaciekawił, gdyż zawiera jednocześnie witaminę C i filtr przeciwsłoneczny. Czyli pomimo witaminy C w składzie można z nim wychodzi na słońce. Póki co sprawdza mi się dobrze.

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, wibo zmalowana

A przez moją kochaną przyjaciółkę nabyłam:

* Wibo – Zmalowana – czyli paletke Zmalowanej 😀 Szał był, bo gdy weszła do sprzedaży byłam jeszcze w Niemczech.

Do tej pory wykonałam nią jeden makijaż oka:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, wibo zmalowana, makijaz oka


W stacjonarnej drogerii Carol (w Łańcucie) kupiłam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, pielęgnacka, kolorówka, bielenda,

* Lirene – Macadamia & Monoi – żel z olejkiem pod prysznic – tutaj nic szczególnego, kupiłam z myślą o myciu gąbek. Jakoś przeoczyłam że to żel z olejkiem, a nie sam olejek do mycia i nie powiem, żeby był rewelacyjny do gąbek. Pewnie zużyje do ciała.

* Bielenda – żel micelarny do mycia twarzy Zielona herbata – tutaj to już zapas produktu do mycia twarzy. Sięgnęłam po marke którą lubi moja skóra plus z tej serii serum już używałam i było super.

* Bielenda – serum zielona herbata – apropo. Kolejna buteleczka. Jak dla mnie jest tuż za tym Super power mezo serum. Mi się sprawdza świetnie.

* Flos-lek – kremy i żel pod oczy – ponoć są świetne. Postanowiłam sprawdzić. Zdecydowałam się na krem z arniką redukujący cienie pod oczami oraz nawilżający żel.

* Golden Rose – fixing spray – kolejne opakowanie. Nie daje super trwałego efektu, ale bardzo ją lubie, zwłaszcza za to jak ściąga pudrowość z twarzy.

* Cien – food for skin – żel-peeling do mycia twarzy – tu ciekawostka. W Niemczech, w Lidlach jest marak Cien. Ale serii food for skin nie ma 😀 Kupiłam ten produkt z ciekawości, gdyż kosmetyki z tej serii zalały instagram. Jest ok, ale nie oszalałam an jego punkcie.


U Hani w Glam-Shop zamówiłam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, turbo pigmenty, glam-shop

* Glam-shop – Turbo pigmenty: Gwiazda, Steryd, Druid i Vegas bis.
Chyba nie trzeba przedstawiać tych produktów 😀
Jeszcze się do nich nie dobrałam. Będę o nich pisać NA PEWNO !


Na instagramowym profilu @american.cosmeticseu zamówiłam:

(Tak, troche to może być dziwne – haul z polski, a tu amerykańskie palety, niedostępne w PL. Ale właśnie dzięki temu profilowi można je zamówić w Polsce. Swoją drogą kupowanie przez ten sklep / profil jest fajną opcją gdy chcemy ominąć cło i mieć produkt szybko u siebie.)

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, palety cieni

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, palety cieni

* Bad Habit – Cult mania – paleta cieni stworzona na podstawie palety Pat Mcgrath. Powiem Wam….. a nic Wam nie powiem 😀 napiszę Wam o nich osobny post ;p Choć może zdjęcia makijażu jaki nią wykonałam da Wam do myślenia jakie to są cienie:
(wspomagałam się tutaj czarnym cieniem z paletki Affect, o której na końcu postu)

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, palety cieni, makijaz oka

* ColourPop – Just my luck – zielona paletka cieni do powiek. O niej też napisze osobny post. Brakowało mi zielonych cieni 😀 Póki co powiem tylko, że maty w paletach ColourPop ma dużo lepsze niż pojedynczych cieni.

Makijaż jaki nią wykonałam:

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, palety cieni, makijaz oka


Dodatkowo od drogerii Pigment i @misslilith (na IG) wygrałam w rozdaniu (już jakiś czas temu, jednak musiałam odczekać aż będę w PL) :

takitammotyl, HAUL z Polski, haul kosmetyczny, zakupy z Polski, kosmetyki, kolorówka, palety cieni

Cudną paletę:

* Affect – Pure Passion – ją też chyba już znacie. Ja tylko jej “liznęłam” w jednym makijażu oka. W zasadzie tylko czarny cień i był bardzo dobry. Jak jej więcej poużywam to też Wam napiszę.

I to by było tyle. Aż tyle, albo tylko tyle? Każdy to może widzieć inaczej 😀
Tak, wiem. Dużo tego. Pielęgnacja to zapasy, a kolorówka… cóż.
Kurcze nie będę ściemniać. Lubię kosmetyki do makijażu 😀 Palety cieni i błyskotki uwielbiam! I osobnych wpisów z tymi paletami cieni no i turbo pigmentów możecie się spodziewać stuprocentowo!!