.antyperspiranty.

Witam 😉 Dziś chciałabym przedstawiać Wam przegląd moich antyperspirantów. Ja niestety należę do tych osób, które mają problem z nadmierną potliwością, głównym tego powodem są moje problemy z tarczycą. W związku z tym, przez długi czas szukałam tego jedynego produktu, który pomoże mi przetrwać dzień z moim problemem. Zazwyczaj celowałam w antyperspiranty, co do których producenci obiecują 24 albo 48 godzinną ochronę. Niestety większości z nich nie podołała.
Natomiast postanowiłam napisać Wam o tym, gdyż finalnie znalazłam jeden produkt, który mnie uratował, któremu mogę zaufać i bez którego nie wyobrażam sobie już funkcjonowania. Dodam jeszcze, że poszukiwania te były spowodowane moimi oporami przed zażywaniem tabletek blokujących problem z nadmierną potliwością.

Tak oto przedstawia się moja „kolekcja” produktów jakie mam w domu:

(a miałam jeszcze 2 czy 3 antyperspiranty z Rexona, takie droższe sztyfty, które kupuje się w papierowych kartonikach i producent obiecuje 48 godzin świeżości (czy nawet więcej?) – u mnie się nie sprawdziły w ogóle, sprawa wyglądała tak, że umyłam się przed spaniem, a rano po lekkim wysiłku lub przy pierwszej stresującej sytuacji już było źle)

Teraz opiszę Wam pokrótce jak „sprawdziły” się poszczególne produkty, przedstawione na zdjęciu.

Najpierw jedyny produkt nie obiecujący cudów CL med Deo Balsam. Naturalny, delikatny dezodorant balsam dla osób z wrażliwą skórą, który ma utrzymywać równowagę ph skóry. Przyznam szczerze, że kupiłam go w Niemczech, na szybko nie bardzo zwracając uwagę co na nim pisze, z góry zakładając, że jest to bloker. Taaak… moja wina. Produkt faktycznie nie uczulił, ale nie zrobił w zasadzie nic. Nie twierdzę, że jest zły, po prostu dla mnie jest za delikatny.

Następny to antyperspirant w spray’u Garnier Mineral Ultra Dry 48h. Hm ten dezodorant nie był tragiczny, jednak dezodoranty w spray’u jakoś mi nie pasują, zapach jest mocny (jak dla mnie) i nie czułam się komfortowo używając go. Jeśli chodzi natomiast o ochronę 48h to nie, może 6 „dziennych” godzin, nie więcej. Przy upałach dużo, dużo mniej.

Następne dwa to antyperspiranty od Nivea. Jeden w kremie (co było dla mnie nowością) dry comfort plus 24h,
a drugi w sztyfcie dry comfort plus 48h.

I tutaj ku mojemu zaskoczeniu lepiej się sprawdzał ten w kremie, który obiecuje nam tylko 24h. Do wsmarowywania sobie kremu w pachę musiałam trochę przywyknąć, jednak to był jeden z trwalszych antyperspirantów jakie miałam. Spokojnie (jeśli nie było upałów) wytrzymywał cały dzień. Owszem pociłam się nadal, zwłaszcza w stresogennych sytuacjach, jednak nie towarzyszył mi żaden krępujący zapach. Choć nie oszukujmy się, mokre miejsca na koszulkach pod pachami nie są komfortowe, dlatego szukałam dalej swojego ideału 😉

Kolejne dwa produkty to bloker od Ziaja, oraz mineral protection 48h (wersja skin + clothes) od Garnier.

Zestawiłam je obok siebie, gdyż oba okazały się kompletną klapą.

Bloker Ziaja kompletnie nic nie robił, nie zachowywał się nawet jak zwykły antyperspirant. Zaznaczam, że stosowałam go dokładnie jak zaleca producent i nic. Pociłam się, po dosłownie kilku godzinach od umycia się czułam nieprzyjemny zapach, nawet bez żadnego wysiłku po drodze. W zasadzie nie było różnicy czy użyłam tego blokera, czy nie użyłabym nic, efekt taki sam.
Podobnie było w przypadku kulki Garnier, dodatkowo producent obiecuje, że nie poplami ubrań… ja często noszę / nosiłam czarne koszulki, także po to aby właśnie mokre plamy pod pachami się nie odznaczały. No i co? Plamy były przy użyciu tego antyperspirantu i to spore. Nie polecam.

Ostatnim już ale za to CUDOWNYM produktem jest
activblock sensitive antyperspirant roll-on
To jest produkt, który mnie uratował. Naprawdę, jest to bloker z prawdziwego zdarzenia. Przyznam, że nie wierzyłam, że się sprawdzi, zwłaszcza że nie używa się go codziennie. Jednak to jak moja skóra się zachowuje po jego użyciu, to jest cud, naprawdę. Drugiego dnia po jego użyciu nie jestem spocona, nie mam mokrych pach, nie wytwarza się żaden brzydki zapach, trzeciego dnia zdarza mi się zapomnieć, że muszę go użyć! Naprawdę, jeśli macie problem z nad potliwością to gorąco polecam, jest to mój must have. Jedynie przy dużych upałach i większej aktywności (gdy połączymy oba czynnikach) to nie daje rady, niestety u mnie, dlatego zastanawiam się czy aby jednak nie przełamać się i nie zacząć brać tabletek hamujących nad potliwość, przynajmniej w tych gorących miesiącach. Zwłaszcza, że nie tylko pachy się pocą, osoby z podobnym problemem wiedzą o czym piszę 🙂

Na koniec dodam jeszcze raz, że ja mam problem z nad potliwością związany z chorobą hashimoto. Jest to główny powód, dlaczego większość z tych produktów się u mnie nie spisała. Znaczy to tyle, że bardzo wiele osób będzie z nich zadowolona, ja jednak nie byłam. I pewnie osoby z podobnym problemem do mojego, też nie będą.

A wy jakie macie antyperspiranty do zadań specjalnych?

  • Tych akurat nie miałam, ja bardzo lubię Adidasa, choć czasami może wysuszać.

    • takitammotyl

      O widzisz! Mam miniaturkę dezodorantu Adidasa, zapomniałam o nim bo noszę go w torebce, faktycznie jest dobry – gdy pogoda jest umiarkowana, albo chłodniejsza 😉

  • Na szczęście nie cierpię na nadmierna potliwość. Antyperspirantu używam, ale żadnego z tych 🙂

    • takitammotyl

      To masz naprawdę wielkie szczęście 😉

  • Ja ciągle szukam dezodorantu który będzie skuteczny i miał naturalny dobry skład. Niestety wszystkie naturalne które miałam wymagają kilkakrotnej aplikacji przy słonecznej pogodzie

    • takitammotyl

      No właśnie bardzo ciężko jest znaleźć swój ideał 😉

  • Masz niezłą kolekcję, ja zazwyczaj sięgam po Rexonę, zapewnia mi odpowiednią ochronę i nie brudzi nadmiernie ubrań 🙂

    • takitammotyl

      No trochę się nazbierało 😉 co do tych z Rexony to fakt, niezbyt brudzą, ale jednak u mnie okazały się niewystarczające 🙁
      Ale ciesze się, że tobie służą 😉

  • Sztyft NIvea znam i lubię, jest przyjemnie kremowy i dobrze chroni:)

    • takitammotyl

      W moim przypadku wersja kremowa od Nivea wypadła nawet lepiej, polecam wypróbować 🙂

  • Od momentu kiedy stosuję glinki nie używam antyperspirantów, wystarczy raz w tygodniu zrobić maseczkę pod pachami 🙂

    • takitammotyl

      Ooo nie wiedziałam o tym, koniecznie muszę wypróbować w takim razie 😉

      • Polecam 🙂 antyperspirantów nie używam już od dawna:) na stopy też działa 🙂

        • takitammotyl

          Super! Na pewno spróbuję 😉