Conceal & Define Makeup Revolution – moja opinia

Witam 😉 Jak już wspominałam w ostatnim poście, dziś mam dla Was wpis dotyczący rozchwytywanego korektora Conceal & Define Makeup Revolution.
Jego pełna nazwa to Conceal & Define Full Coverage Conceal and contour. Dla tych co nie wiedzą, jeśli tacy w ogóle są 😉 korektor obecnie jest niedostępny, ponieważ zyskał taki rozgłos zanim wpuszczono go na rynek, że został wykupiony jak tylko się pojawił w sprzedaży. Ja miała to szczęście, że kupiłam go w Niemczech, gdzie szał na niego przyszedł z małym poślizgiem. Jednak i tutaj w chwili obecnej ciężko dostać niektóre (zwłaszcza te jasne) odcienie.

Jak pewnie większość z Was wie, korektor ten został okrzyknięty mianem odpowiednika słynnego i wysoko-półkowego korektora Tarte Shape Tape.
Ja nie będę go przyrównywać do tego korektora, bo po pierwsze – nigdy nie miałam korektora Tarte, więc nawet nie miałabym jak tego porównania dokonać. I po drugie i niemniej istotne – ja nie wiedze w ogóle powodu do takich porównań. Producent nie twierdzi że to jest odpowiednik, opakowania są zupełnie inne… ja nie widzę w tym sensu. Ktoś sobie tak wymyślił, reszta podłapała i mamy tysiące porównań. Ja tego robić nie będę.
Po prostu Wam przeanalizuje Conceal & Define Makeup Revolution i napiszę swoją opinię na jego temat.
Aha i pokażę Wam zdjęcie porównawcze bez korektora i z nim.

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution

Opis Producenta:

Niezwykle lekki korektor w płynie o bardzo dobrym kryciu. Dostępny w wielu odcieniach – od chłodnych, poprzez ciepłe, naturalne do ciemnych. Doskonale maskuje wszystkie zmiany skórne, przebarwienia oraz cienie pod oczami.

Skład:

Aqua, Dimethicone, Cyclopentasiloxane, Dimethicone Crosspolymer, Cyclopentasiloxane, Phenyl Trimethicone, Isododecane, Isobutylmethacrylate/Bis-Hydroxypropyl Dimethicone Acrylate, Cyclopemtasiloxane, Ethylhexyl Palmitate, Quaternium-90 Bentonite, Propylene Carbonate, Butylene Glycol, Polymethylsilsesquioxane, Cetyl PEG-PPG-10/1 Dimethicone, Hydrogenated Castor Oil, Silica, Sorbitan Sesquioleate, Sodium Chloride, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Triethylhexanoin, Cetyl PEG/PGG-10/1 Dimethicone, Polyglyceryl-4 Isostearate, Hexyl Laurate, Lecithin, Polyhydroxystearic Acid, Isopropyl Myristate, 2-Ethylhexyl Palmitate, Isostearic Acid, Polyglycerol-3 Polyricinoleate, Tocopheryl Acetate, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Rosa Rubiginosa (Rosehip) Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Camellia Sinensis Leaf Extract, (+/-) CI 77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499.

Pojemność/wydajność/przydatność:

3,4 ml i to według mnie trochę mało. W zasadzie mam go lekko ponad 3 tygodnie i mam wrażenie że niedługo mi się skończy, już muszę bardziej się napracować z wyciągnięciem go, niż miało to miejsce na początku, gdzie wystarczyło wyciągnąć aplikator i był na nim bardzo dużo produktu.
* Dla porównania płynny kamuflaż z Catrice ma 5 ml
Przydatność – 12 miesięcy od otwarcia.

Cena/dostępność:

Cena to około 20 zł więc bardzo przystępnie. Ja w Niemczech zapłaciłam 5 euro więc wychodzi podobnie.
Gorzej z dostępnością. Pisałam o tym na wstępie. Dodam tylko, że w większości sklepów internetowych te korektory występują m.in. na Cocolita.pl, Mintishop.pl czyli ladymakeup.pl jednak większość kolorów jest chwilowo niedostępna i trzeba polować na nowy rzut 😉 Z tego co widziałam to na Cocolita.pl jest dostępny odcień C6 i już te całkiem ciemne “nastki”.

Aplikator:

Aplikator jest większy niż standardowy aplikator przy korektorach. Dodatkowo posiada wgłębienie, gdzie zbiera się większa ilość produktu. Ja go bardzo polubiłam, za jego pomocną można łatwo i szybko nałożyć produkt na twarz.

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution

Kolorystyka:

Wybór kolorystyczny jest naprawdę bardzo duży. Jest fajny wybór jasnych odcieni dla bladych karnacji (ja mam C1 czyli najjaśniejszy i faktycznie jest bardzo jasny, najjaśniejszy korektor jaki miałam kiedykolwiek) po naprawdę bardzo ciemne odcienie – również z racji tego, że ten korektor jest również przeznaczony do konturowania.
Na ten temat nie będę se wypowiadać, gdyż ja nie testowałam go pod tym kątem. Co prawda zastanawiałam się czy nie kupić takiego ciemniejszego właśnie do konturu, jednak jakoś nie wydaje mi się, by dość szybko zastygający produkt się do tego nadawał. Chyba jeszcze nie jest na tym poziomie by sobie z tym poradzić 😉

Bardzo mi się też podoba, że producent przy każdym odcieniu pisze w jakie pod-tony dany kolor wpada (żółte, różowe czy neutralne)

Bardzo fajne swatche wszytskich odcieni zrobiła Kitulec na swoim IG tutaj.

Co do utleniania się, to jak większość kosmetyków tego typu się utlenia ale naprawdę w bardzo małym stopniu. Ledwo zauważalnym na twarzy.

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution

Konsystencja/zapach:

Konsystencja jest dość gęsta, produkt nam zasycha po dość krótkim czasie, więc trzeba się śpieszyć z aplikacją. Najlepiej nakładać pojedynczo, czyli najpierw jedno oko, wklepujemy (ja wolę palcem, wtedy ma większe krycie, bo gąbeczka trochę go “zjada”) potem drugie oko.
Zapach typowo kosmetyczny, ledwo wyczuwalny.

Efekt:

Efekt na oku jest bardzo fajny. Nie jest to wg mnie “full coverage” bo nadal moje cienie lekko przebijają (chyba że nałożę dwie warstwy ale wtedy nie wygląda to zbyt naturalnie). Jednak jest to bardzo porządne krycie.
Jeśli szybko zagruntujemy go pudrem to praktycznie nie wchodzi w załamania.
Muszę zaznaczyć, że ja stosuje go tylko pod oczy. Niestety nie radzi sobie z niedoskonałościami, nałożony palcem czy gąbeczką po prostu się ściera z tego co jest wypukłe, jedynie większe krycie uzyskuje aplikując pędzelkiem ale i tak nie jest to super efekt, więc wolę zbudować krycie podkładem lub innym korektorem.
Natomiast pod oczami daje bardzo fajny efekt. Co ważne – przy tym korektorze trzeba bardzo dbać o nawilżenie okolic pod oczami, bo jeśli nie nałożymy wcześniej kremu, to możemy uzyskać efekt przesuszonej skóry pod oczami, co też może podkreślać zmarszczki.

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution, oczy

Moja opinia:

Jak już się możecie domyślać ja ten korektor bardzo lubię. Jednak muszę zaznaczyć, że nie jest to produkt “cud” który totalnie wszystko nam zakryje. Nie, choć krycie jest bardzo dobre i według mnie na co dzień zupełnie wystarczające. Natomiast podoba mi się w nim to, że pomimo matowego wykończenia rozświetla okolice pod oczami. Czasem łapię się na tym, że zobaczę się w lustrze (gdy mam makijaż z tym korektorem) i jestem zachwycona jak wyglądają moje okolice pod oczami. Praktycznie odkąd go kupiłam używam tylko jego, pozostałe korektory poszły w odstawkę 😉
p.s. ostatnio szykowałam kilka makijaży oczu “na zapas” na Instagrama i używałam go do odcinania cut crease i muszę przyznać ze bardzo dobrze się sprawdził!
Pomimo swoich małych wad i tego że nie jest ósmym cudem świata to jest naprawdę bardzo fajnym korektorem, bez którego już sobie nie wyobrażam swojej kosmetyczki. Myślę że biorąc jeszcze pod uwagę jego cenę – naprawdę warto na niego polować.

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution

takitammotyl, kosmetyki, korektor Conceal & Define Makeup Revolution

  • Niezle krycie 🙂

    • takitammotyl

      Owszem, ale wklepane palcem 😉 Przy gąbeczce już jest gorzej.

  • Takie super mocne krycie wcale nie wygląda naturalnie, dlatego myślę, że jedna warstwa jest idealna. Masz rację, że dwie to byłoby zbyt wiele;). Bardzo ładnie się prezentuje w makijażu:). I szał na niego jest ogromny, to prawda:).

    • takitammotyl

      Trochę mnie ten szał denerwuje, zwłaszcza że przez niego produkty są niedostępne, jednak z drugiej strony jakby nie było tyle szumu w okół tego korektora to wątpię bym się nim zainteresowała 😉

  • Jestem baaardzo ciekawa tego produktu, niestety dorwanie go graniczy z cudem 🙂 Słyszałam, że jest ciężki, ale na Twoim makijażu przy jednej warstwie, wygląda bardzo ładnie.

    • takitammotyl

      Niestety dostępność to tragedia…. a co do samego korektora… jak niedostatecznie nawilżę okolice pod oczami to wygląda trochę sucho, więc o to trzeba koniecznie zadbać. Ale nie nazwałabym go ciężkim. Choć może taki jest w stosunku do typowo rozświetlających? Nie mam za bardzo porównania, bo ja zawsze wybieram te kryjące 😉

  • Ładnie kryje, trochę ma jednak za duży aplikator 🙁

    • takitammotyl

      Co kto lubi 😉 Ja polubiłam ten aplikator 😉

  • Jest super, ja go bardzo lubię 🙂 Ale ma małą pojemność i nie wiem czy taki duży aplikator jest potrzebny.

    • takitammotyl

      Dokładnie, pojemność mogłaby być większa, ja się obawiam że lada moment mi się skończy, a dostępność nadal tragiczna ;/
      Co do aplikatora, mi się go dobrze używa ale faktycznie zestawiając go z pojemnością możesz mieć rację.