MIYO five points – CARNIVAL – kolorowe szaleństwo

Witam! Zapraszam dziś na drugą część postu na temat paletek MIYO five points .
Pierwszy, w którym możecie poczytać jaką mam opinię na ich temat znajdziecie tutaj.
Dlatego też dziś nie będę się rozpisywać na ich temat, gdyż podczas używania paletki nr 06 Carnival praktycznie się moja opinia na ich temat nie zmieniła.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to jeden błyszczący, brzoskwiniowy cień w tej paletce, który jest taki sobie.
Natomiast matowe cienie w tej palecie to totalny sztos!
Pigmentacja świetna, kolory żywe, nasycone, cienie (po uprzednim strzepnięciu nadmiaru z pędzla) się nie osypują na twarzy, mimo iż się sporo pylą w opakowaniu. Świetna paletka dla osób lubiących odważne kolorowe i soczyste makijaże 😉

takitammotyl, MIYO five points, carnival

Żeby wynagrodzić Wam małą ilość treści pisanej, przygotowałam dla Was aż dwa makijaże przy użyciu paletki MIYO five points – Carnival (nr 06).
Jeśli chodzi o cienie do powiek – używałam tylko i wyłącznie właśnie tej paletki nr 06, z lekką asekuracją przy użyciu paletki MIYO five points – feminine flame (nr 11). Dodatkowo przy pierwszym makijażu użyłam sypkiego pigmentu, również marki MIYO o nazwie “Pixel Pink” nr 02.

Pierwszy makijaż wykonany przy użyciu paletek MIYO five pionts :

oczy, takitammotyl, MIYO five points, carnival

takitammotyl, MIYO five points, carnival, makijaż, makeup

takitammotyl, MIYO five points, carnival, makijaż, makeup

takitammotyl, MIYO five points, carnival, makijaż, makeup

Oraz drugi makijaż wykonany przy użyciu paletek MIYO five pionts :

oczy, takitammotyl, MIYO five points, carnival

takitammotyl, MIYO five points, carnival, makijaż, makeup

takitammotyl, MIYO five points, carnival, makijaż, makeup

Co myślicie o takich kolorowych makijażach? Decydujecie się na takie choćby latem, czy raczej jest to dla Was zbyt wyrazisty i odważny makijaż?