Eveline SOS Regenerujący krem-opatrunek do rąk – czyli produkt, który uratował moje ręce! Idealny na przesuszone dłonie.

Dzień dobry 🙂 Przez pewne problemy techniczne nie mogłam jakiś czas do Was pisać, ale już jestem 🙂
Jak widzicie po tytule dziś zdradzę Wam, jak moje dłonie przetrwały najtrudniejszy okres pandemii.
Domyślam się, że nie tylko ja zmagałam się z problemem przesuszenia skóry dłoni, spowodowanym ciągłym myciem rąk i dezynfekcją.
Przez przesuszoną, a nawet popękaną do krwi skórę męczyłam wszystkie kremy do rąk jakie miałam w domu. Gdy się nie sprawdzały (niektóre dosłownie “znikały” tuż po aplikacji z zerowym efektem) miałam ochotę natrzeć dłonie kuchenną oliwą z oliwek!
Owszem, myślałam o nabyciu jakiegoś porządnego, aptecznego kremu na przesuszone dłonie, jednak że starałam się nie wychodzić z domu, to apteka nie była mi po drodze, a że akurat zamawiałam kilka produktów z drogerii internetowej, postanowiłam przy okazji zamówić też krem do rąk. Tym samym dając ostatnią szansę produktowi drogeryjnemu.
Długo wertowałam ofertę sklepową, gdy trafiłam na SOS krem-opatrunek do rąk marki Eveline Cosmetics.
Przyznam, że napis SOS sugerujący, że nie jest to zwykły krem przykuł moją uwagę. Natomiast fakt, że jest to buteleczka o dużej pojemności oraz opakowanie z pompką! Przesądziło sprawę.

takitammotyl, kosmetyki, Eveline S.O.S krem-opatrunek do rąk – czyli produkt, który uratował moje dłonie!

Eveline SOS Extra soft, Regenerujący krem-opatrunek do rąk

Pojemność. Produkt ma pojemność aż 200 ml więc jest bardzo wydajny. Spokojnie starczył mnie jak i reszcie domowników.

Opakowanie. Smukła plastikowa buteleczka z pompką, która ułatwia i przyśpiesza aplikację. Nie trzeba się “bawić” w zakręcanie nakrętki.

Zapach. Bardzo delikatny.

Konsystencja.
Nie za gęsta i nie za rzadka, choć bardziej rzadka niż gęsta 😀 Co ważne, krem ładnie się rozprowadza, nie zostają smugi. Dłonie się nie lepią gdy się wchłonie.

takitammotyl, kosmetyki, Eveline S.O.S krem-opatrunek do rąk – czyli produkt, który uratował moje dłonie!

Działanie. Rewelacja. W końcu czułam, że w ogóle używam kremu! Uczucie ulgi.
Myślę, że to duża zasługa mocznika i pantenolu w składzie.
Przy stosowaniu kremu dwa razy dziennie dosłownie w kilka dni doprowadziłam dłonie do porządku.
Teraz wystarczy że użyję go raz dziennie.
Ważne jest by używać go codziennie, w przypadku bardzo przesuszonych, popękanych rąk 2-3 razy dziennie przez pierwsze dni.
Tak, wiem teraz ktoś pomyśli “każdy krem mi pomoże jak będę często używać”. No, nie… Z własnego doświadczenia wiem, że w przypadku dużych problemów jeśli krem jest “za słaby” to nawet nakremowanie dłoni dziesięć razy z rzędu w jedną godzinę nie wystarczy! Wiem co mówię, przeżyłam to.

Wydajność. Rewelacja, oprócz tego że opakowanie jest duże, to jeszcze jedna pompka starcza na obie dłonie.

Skład:

takitammotyl, kosmetyki, Eveline S.O.S krem-opatrunek do rąk – czyli produkt, który uratował moje dłonie!

Cena: ja zapłaciłam około 14 zł. Ale patrząc teraz na ceneo.pl widzę, ze już można spokojnie od 10 zł kupić (+ koszt wysyłki)

Dostępność: Ja kupiłam go w drogerii internetowej ekobieca.pl . Natomiast marka Eveline jest ogólnie dostępna czy to w internecie czy w Rossmanach, więc nie powinno być problemu ze znalezieniem go.

Podsumowując:

Gorąco polecam na przesuszone dłonie Extra Soft, Regenerujący krem-opatrunek do rąk SOS marki Eveline Cosmetics. Zwłaszcza, jeśli lubicie wygodną aplikację.
Jedyny minus, że ciężko go będzie wsadzić do torebki 😉 CHOĆ ponoć jest wersja mini!

takitammotyl, kosmetyki, Eveline S.O.S krem-opatrunek do rąk – czyli produkt, który uratował moje dłonie!